Jak przygotować się do założenia aparatu ortodontycznego i ile to kosztuje?

Od 4 miesięcy jestem aparatką. Piękny uśmiech od wielu lat był jednym z moich największych marzeń. Decyzję o założeniu aparatu ortodontycznego podjęłam już wiele lat temu, jednak okazało się, że nie jest to takie proste. Leczenie ortodontyczne to proces długotrwały i bardzo skomplikowany, więc aby je rozpocząć, musiałam się przygotować. Planując wizytę u ortodonty przegrzebałam cały internet, jednak do końca nie znalazłam pełnych i zrozumiałych informacji dotyczących tego, jak przygotować się do założenia aparatu ortodontycznego. Aparatką będę jeszcze przez dwa lata, wiec uznałam, że rozpoczęcie „aparatowej” serii może być bardzo dobrym pomysłem! Jak przygotować się do założenia aparatu ortodontycznego. 

Zacznij od dentysty – jak przygotować się do założenia aparatu ortodontycznego

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, wiedząc, że nadszedł czas, by założyć aparat ortodontyczny, była wizyta u dentysty. Zmieniłam stomatologa i już na pierwszej wizycie powiedziałam, że planuję założenie aparatu. Początkowo nie doceniłam skali problemu – wiedziałam, ze prawdopodobnie będziemy musieli zrobić coś z ósemkami, jednak ostateczna decyzja stomatologa brzmiała: leczenie ubytków, wymiana plomb, dwie ósemki do klasycznej ekstrakcji i dwie zatrzymane ósemki do ekstrakcji chirurgicznej. O ile leczenie i wymiana plomb były było proste i szybkie, to wyrywanie zębów sporo mnie kosztowało.

Czy chirurgiczne wyrywanie ósemek boli?

Odpowiedź jest prosta – ani trochę. Wszystko zmienia się jednak jakieś dwie godziny po zabiegu, gdy ból staje się jednym z najgorszych, jaki czułeś w życiu. Zacznijmy jednak od początku: sam zabieg przeprowadza chirurg, który w moim wypadku był specjalnie zapraszany do gabinetu. Szczęka jest dokładnie znieczulana, a znieczulenie różni się od tego, które podawane jest podczas zwykłego leczenia. Nie jestem specjalistą, więc wszystko co piszę, jest punktem widzenia pacjenta. Znieczulenie zostało podane w kilka miejsc i na ten czas zupełnie straciłam czucie w jamie ustnej. Zabieg nie był bolesny, jednak dość nieprzyjemny – gdy ósemka jest zatrzymana, chirurg musi najpierw rozciąć dziąsło i odkryć ząb. Usuwanie niewiele różni się od tego standardowego – ja przy klasycznej i chirurgicznej ekstrakcji miałam wrażenie, że dentysta próbuje zmiażdżyć mi głowę. Po usunięciu zęba lekarz zakłada szwy, które zdejmowane są po około tygodniu. Moje „przeżywanie” ósemek było w dwóch przypadkach różne – przy pierwszej nie dostałam antybiotyku, więc tydzień po ekstrakcji był najgorszym tygodniem w moim życiu. Wyglądałam jak pobity chomik (co widać na poniższych zdjęciach), a funkcjonowałam tylko dzięki niezdrowej dawce silnych leków przeciwbólowych, Pokarmy przyjmowałam tylko w zimnej formie płynnej. Nigdy też nie zjadłam takiej ilości lodów. W czasie po usunięciu ósemki nie mogłam zdecydować się na urlop, więc kaloryczność lodów znacznie ułatwiała funkcjonowanie. Drugą ósemkę wspominam dużo lepiej – po historii z pierwszą poprosiłam o antybiotyk, dzięki któremu już następnego dnia nie czułam większych skutków ubocznych, a po trzech dniach przeszkadzały mi już tylko szwy.

Ile kosztuje przygotowanie do założenia aparatu?

Ceny usług stomatologicznych różnią się w zależności od miasta. Mój gabinet leży na średniej półce cenowej, więc samo leczenie i wymiana plomb nie wyczyściło do zera mojego portfela. Nieco gorzej było jednak z usuwaniem zębów: klasyczna ekstrakcja dwóch ósemek kosztowała mnie niecałe 400 PLN, a chirurgiczne usunięcie zatrzymanych ósemek – 800 PLN. Dodatkowym wydatkiem 80 PLN. było wykonanie zdjęcia rentgenowskiego, którego ortodonta potrzebował do zaplanowania leczenia. Ostatnim krokiem, kosztujący mniej niż 100 PLN, było wykonanie wycisku, na podstawie którego przygotowano model moich starych i krzywych zębów.

Znajdź najlepszego ortodontę

Wybór ortodonty to zdecydowanie najważniejsza sprawa. Ortodonta ortodoncie nierówny – nie każdy spełni wasze oczekiwania i nie każdy sprawi, że po dwóch latach będziecie mieli doskonały uśmiech. Mój ortodonta, a właściwie ortodontka, jest stomatologiem i ortodontą z wieloletnim doświadczeniem. Jeśli szukasz ortodonty dla siebie, nie podejmuj pochopnej decyzji. Warto porozmawiać ze znajomymi, którzy leczenie mają już za sobą – to oni są najlepszą wizytówką swojego specjalisty. Dla wielu nie bez znaczenia pozostaje też cena, która w przypadku leczenia ortodontycznego nie jest niska.

Ile kosztuje aparat ortodontyczny?

Aparat ortodontyczny to spora inwestycja. Jeśli zdecydujesz się na aparat metalowy, jego cena wyniesie ok. 1600 PLN za jeden łuk. Przy wyborze aparatu metalowego z zamkami samoligurującymi, koszt wzrośnie do ok. 2000 PLN za łuk. Kosmetyczny aparat ortodontyczny to koszt ok. 2400 PLN za jeden łuk. Ceny, jakie podaję obowiązują w Warszawie, jednak z tego, co wiem, różnice w całej Polsce nie są bardzo duże.

Ja, za radą ortodonty, zdecydowałam się na aparat metalowy. Dlaczego? Wybacza on znacznie więcej, bo zamki i ligatury (gumki) tak szybko się nie odbarwiają. Decydując się na biały aparat kosmetyczny powinno się pamiętać, że bardzo szybko zmieni on kolor na żółty, co skutkuje ponad dwukrotnym wzrostem częstotliwości wizyt kontrolnych.

Ile kosztuje leczenie ortodontyczne?

Koszt leczenia ortodontycznego to nie tylko cena aparatu. Wizyta kontrolna, która odbywa się raz w miesiącu, to koszt ok. 230-250 PLN. Całe leczenie trwa ok. 2 lat, co daje nam ok. 6 tysięcy złotych. Warto też wiedzieć, że zamki lubią odpadać – koszt doklejenia odklejonego zamka to ok. 20 PLN..

Mam nadzieję, że informacje o tym, jak przygotować się do założenia aparatu ortodontycznego, okażą się przydatne dla wielu moich czytelników. Aparaty ortodontyczne stały się bardzo modne – noszenie ich nie jest już wstydem, a dowodem na dbanie o własne zdrowie.  W następnym artykule skupię się na chwili założenia aparatu ortodontycznego – ja przed swoją byłam bardzo zdenerwowana. 

  • Dorota Blatsios

    Świetny artykuł. Co prawda nie planowałam nigdy aparatu, to uważam, że daje fajny pogląd jak to wygląda ze strony pacjenta.

  • Kasia Pee

    Jestem aparatka od 8 miesięcy, również założyłam metalowy z wymiennymi kolorowymi gumeczkami nie zgodzę się jednak z tym, że trzeba się jakoś strasznie do tego przygotowywać jeśli się regularnie odwiedzało dentystę i dbało o ząbki u mnie koszt wizyty miesięcznej to 100-150 zł. A górny luk udało mi się złapać w promocyjnej cenie i tak naprawdę wszystko zalezy od naszych funduszy ja zawsze marzyłam o hollywoodzkim uśmiechu, ale się bałam tego procesu. Któregoś dnia po prostu wstałam i powiedziałam: „ide do orto”. Niecałe 2 miesiące pozniej juz mnie zadrutowali :)) m bywaly trudne momenty, bo jestem mało odporna na ból i schudłam 7 kg, ale na szczęście człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja i teraz juz nawet nie pamietam, że mam cokolwiek na zębach!

    • W wielu wypadkach długotrwałe przygotowanie jest niezbędne, bo w grę wchodzi usuwanie zębów, które zepsute nie były. W moim wypadku było tak z ósemkami – choć były zdrowe, to musiałam je usunąć, bo się nie mieściły. Czas, który musiał upłynąć miedzy normalną ekstrakcją musiał wynosić minimum tydzień. Przy ekstrakcji chirurgicznej wydłużał się do trzech tygodni, co w efekcie dało więcej niż dwa miesiące.

  • Cenne uwagi. Też potrzebuje aparatu i po woli na niego odkładam. Niestety zęby to kosztowna sprawa.

  • Bardzo ciekawy wpis, osobiście nie potrzebuję aparatu, ale chętnie podrzucę koleżance do poczytania, ponieważ właśnie się zastanawia jak to wygląda i czy boli

  • Mój dolny łuk wymaga korekty… kiedy nosiłam aparat tzw tymczasowy, który zakładałam w nocy i na parę godzin w ciągu dnia – górę pięknie mi wyrównał. Ale na dole miałam jeszcze mleczki przez co nie mogłam sobie pozwolić na to, by wyrównać oba luki równocześnie… teraz jestem już dorosła i krzywy zgryz mnie denerwuje. Może warto pomyśleć o takim stałym aparacie hmm

  • Też nosiłam aparat i była to jedna z lepszych decyzji A po wyrwaniu 8 nic mnie nie bolało, nie spuchłam ani nie mdlałam – zależy od organizmu

  • Świetny wpis dla osób, które przymierzają się do noszenia aparatu. Ja już mam to za sobą, chociaż wyrywanie ósemek jeszcze przede mną i troszeczkę się stresuje

  • Guesswhatpl

    My też nosiliśmy aparaty, ale to jeszcze w szkole podstawowej i gimnazjum. Usuwanie zębów też nas niestety nie ominęło, ale efekt „po” jest zdecydowanie wart bólu i niedogodności. Fajnie to opisałaś, bo rzeczywiście cały ten zabieg tak wygląda, a ortodonta, który zakłada aparat bez wcześniejszego leczenia zębów może nam nieźle zaszkodzić, więc lepiej wiedzieć o takich rzeczach. Co innego nas trochę przeraziło – ekstrakcja ósemek, w najbliższym czasie nas to czeka, cały team I trochę boimy się, o efekt chomika „po”.

  • Mam nienaturalnie niski próg bólu wiec na samą myśl o tygodniu z „najgorszym bólem w życiu” skuteczne wybija mi z głowy marzenia o aparacie Niemniej jednak z uwagą będę czekać na Twoje kolejne wpisy z tej serii. Kto wie może w przyszłym roku zaryzykuję i podejmę się wyzwania?

    • Wyobrażenie siebie z pięknym uśmiechem jest w stanie wynagrodzić mi każdy ból

  • Monika (mama na całego)

    Też kiedyś nosiłam taki aparat. Cieszę się z tego, bo mam teraz ładne zęby. Ale, tak, jak pisze autorka, to bardzo drogi interes. Jeśli ktoś się waha, to warto, by przeczytał ten artykuł.

  • joannaszewczak

    Idealnie trafiłaś z tym postem!
    Właśnie w tym tygodniu zabieram się za rozeznanie tematu

  • elka

    Dla każdego kto potrzebuje aparatu to dobry, rzetelny wpis informacyjny.

  • akurat rozważam założenie aparatu jakoś jesienią więc wpis idealnie się wstrzelił

  • Ja póki co szykuję się psychicznie na usunięcie ósemki Nad aparatem cały czas się zastanawiam, ale mam pewne obawy

    • Aparat jest spoko – zawsze jest o czym rozmawiać

      • U mnie to był temat rozmowy z Josephem Seeletso! Miał w tym samym czasie założony aparat co ja i wymienialiśmy doświadczenia, hahaha

  • Ja za swój aparat płaciłam coś ok. 7 tyś. ale dlatego, że mój był samoligaturujący – po roku go zdjęłam i chodziłam co 2 miesiące na wizyty. Stworzyłam nawet wpisy dot. aparatu ortodontycznego, który nazwałam ‚Druciane przeboje’

    U mnie było ciężko – 3 tygodnie jedzenia papek, ciągłe odpadanie zamków. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mam proste zęby. Muszę tylko iść teraz na konrtolę.

    • Też przeszłam etap odpadania zamków – pierwszą rurkę oderwałam podczas pierwszego mycia zębów

  • Mnie też by się przydał aparat, ale obawiam się wyrywania moich ósemek. I to jeszcze możliwe, że wszystkich, więc na samą myśl jestem przerażona. No i biorąc pod uwagę ból związany z wyrywaniem, a kwestie estetyczne chyba zostawię tak tę sprawę

    • Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że wyrywanie ósemek jest spoko – w ogóle nie boli i już następnego dnia się o tym nie pamięta, Gorzej jest z chirurgiczną ekstrakcją – wtedy można mieć tydzień wyjęty z życia. Tak czy siak, było warto – bólu już nie pamiętam, a zęby z każdym tygodniem wyglądają lepiej

  • ja na szczęście mam tę przygodę już za sobą

  • Świetnie wszystko opisałaś, ja jestem właśnie przed założeniem apratu. Tylko te ceny coś wydają mi się duże. Chociaż bym musiała u siebie popytać.

    • Ja za swój (dół i góra) płaciłam ok. 7 tyś. nosiłam aparat samoligaturujący. Wszystko zależy od rodzaju aparatu i miejscowości.

  • Marta Rusek-Cabaj

    Dzięki! Podesłałam link siostrze

  • Dobrze, że napisałaś o tym wszystkim. Mój narzeczony już kilka razy zabierał się do tej kwestii, ale po jednym wyrywaniu ósemki odechciało mu się

    • Ja po pierwszej, tradycyjnie wyrwanej ósemce myślałam, że już nigdy nie pójdę do dentysty. Później przyszła ta chirurgicznie wyrywana i wtedy zrozumiałam, co to znaczy ból

      • Oj tak. Usuwałam w ten sposób trzy ósemki, bo były zatrzymane (ale nie żeby zakładać aparat). To była tragedia.

    • Nie dziwię się! Mój Mąż miał dłutowane dwie ósemki na dole. Nie wspominam tego dobrze

  • Dzięki, świetny post. Jesteśmy z latoroślą właśnie w drodze do własnego aparatu (latoroślowego). Bardzo przydatne informacje!

  • Nas czeka zakładanie aparatu. Ale u nas, na wschodzie Polski, kosz jest o wiele niższy. W ciągu 2 lat, to koszt do 4 tysięcy

    • Wow, to naprawdę wielka różnica! Ja pochodzę z woj, świętokrzyskiego i tam ceny samego aparatu są podobne, czyli za metalowy ok. 3200 zł. Tańsze są co prawda wizyty, jednak to już koszt mieszkania w Warszawie

  • Dla zainteresowanych świetny wpis!

  • ja prostowałam dolne zęby i za aparat płaciłam 1800 zł. strasznie drogie są u Ciebie wizyty kontrolne, ja płaciłam tylko 100 zł od wizyty.

    • Przed pierwszą wizytą robiłam research i podobne ceny były w większości gabinetów

      • to chyba warszawskie ceny w rejonie łódzkim dużo taniej

    • Ja też za wizytę płaciłam 100 zł. ale za aparat ok. 7 tyś (samoligaturujący).

  • Świetnie przygotowany post! Ujęłaś wiele istotnych informacji, których nie znalazłam nigdzie indziej. Planuję założenie aparatu, ale najpierw dentysta

Close