Sukienka na wesele: Vivien Burgund

Vivien Burgund - Szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Jednym z popularniejszych postów na moim blogu jest ten, w którym opowiadałam o tym, jak powinien wyglądać strój gościa weselnego. Temat ten jest dość kontrowersyjny: wesele weselu nierówne, a przecież każda z nas chce podczas takiej uroczystości wyglądać pięknie i odpowiednio do sytuacji. W poście, o którym wspomniałam, pisałam o stroju formalnym dziennym i stroju wizytowym – dwóch najczęściej spotykanych na tego typu uroczystości. Dziś chcę pokazać Wam propozycję stroju wizytowego, który sama wybrałam na wesele. 

Uwielbiam sukienki. W mojej szafie niewiele jest jednak sukienek o wizytowym charakterze – takie uroczystości nie zdarzają się często, a ja nie czuję się zobowiązana do wybierania na każdą z nich innej kreacji. Gdy jednak tylko dowiedziałam się, że będę zaproszona na to konkretne wesele, wiedziałam, że wreszcie nadszedł czas, by złożyć pierwsze zamówienie w sklepie Szyjemy Sukienki.

O tym, że sukienka Vivien Burgund prędzej czy później pojawi się w mojej szafie, wiedziałam od dawna. Pierwszy raz zobaczyłam ją kilka lat temu u jednej z blogerek i już wtedy byłam pewna, że ja również chcę ją kiedyś na sobie mieć. Wspaniale uszyta, z rozkloszowanym dołem uszytym z koła, podkreślająca talię i nie mająca dekoltu – sukienka, która spełnia wszystkie moje oczekiwania.

Dość długo zastanawiałam się nad kolorem dodatków. Czarny był pierwszym, jaki przyszedł mi do głowy. Z tym pomysłem jednak szybko musiałam się pożegnać, bo żakiet, który ze względu na religijną ceremonię jest obowiązkowy, ma zdecydowanie zbyt dużą powierzchnię, a ja czerni na weselach nie uznaję. Biel, która również pięknie komponuje się z burgundem, nie jest odpowiednia na ślubne uroczystości. Złoto, choć bardzo długo wydawało mi się jedyną możliwością, odpadło z powodu trudności ze znalezieniem dobrze skrojonego żakietu. Moją ostatnią deską ratunku był pudrowy róż, który moim zdaniem okazał strzałem w dziesiątkę.

Nie jestem wielką fanką biżuterii. Uważam, że najlepiej wygląda w ograniczonej wersji. To z tego powodu prawie nigdy nie noszę kolczyków, a moim szczytem możliwości mojej szyi jest celebrytka. Do Vivien Burgund celebrytka nie pasuje, więc tym razem wybrałam kolczyki, których zadaniem jest błyszczeć za cały komplet biżuterii.

Buty, to oczywiście klasyczne czółenka. Nie ma co się oszukiwać – i tak będę najwyższa, więc wysokość obcasa nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia. Postawiłam na klasyczną, nielakierowaną skórę – mam w nich przetańczyć całą noc, a lakierowana skóra się nie rozbija, katując godzinami stopy. Obcas ma 7 centymetrów, więc mój końcowy wzrost to 186 cm. – jeśli mój partner się porządnie wyprostuje, to będziemy równi 🙂 

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - Szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - Szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Vivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na weseleVivien Burgund - szyjemy sukienki - sukienka na wesele

Kończąc odpowiem na pytanie, które pojawia się zawsze, gdy dodaję zdjęcia w sukience: to nie sukienka jest w rzeczywistości krótsza niż na zdjęciach producenta, tylko ja jestem długa. Mam 179 cm. wzrostu, a sukienka jest w rozmiarze 38. Mam długie nogi i to dlatego wszystkie sukienki sięgają mi przed kolano. Moja talia jest względnie wysoko, a linia bioder zaczyna na tyle szybko, by wszystkie sukienki sięgały mi przed kolano. Nie jestem w stanie kupić sukienki w swoim rozmiarze (36/38) sięgającej mi kolana – jedynym wyjściem jest szycie na zamówienie 🙂 I choć nieco przekraczam standardowe wychylenie, siedmiu centymetrów, to trzymam się w ryzach – nie będę przecież płakała z powodu długich nóg.

Sukienka: Vivien Burgund – Szyjemy Sukienki

Buty: eSKa

Żakiet: Orsay

Koczyki: Apart

  • Bardzo dziękuję za komentarz. Oczywiście, że ściągałam miarę i oczywiście, że dopasowywałam sukienkę do siebie – całe szczęście, że sukienki Szyjemy Sukienki można mierzyć m.in. na Ptasiej 🙂 Moim zdaniem leży doskonale – talia jest dokładnie tam, gdzie mam talię. Ostatni akapit wyjaśnia, dlaczego talię mam tam gdzie mam, bo mam ją po prostu wyżej, niż mogłoby się wydawać. By to udowodnić musiałabym dodać zdjęcie w bikini, czego w najbliższym stuleciu zrobić nie planuję (ze względu na charakter bloga 🙂 ) Czy poszerza w biodrach? Nie wiem, czy sukienka szyta z koła, w której pod spodem znajduje się sztywny tiul może nie poszerzać – trochę takie jest jej zadanie. A sukienki kocham wszystkie – tak te przed kolano, jak i te za 🙂

  • Karolina Zaucha

    Bardzo fajnie skompletowane, a sukienka ślicznie na Tobie leży – idealna kompozycja!