Prezent – kłopotliwa przyjemność

Jak wręczać prezent?

Lubię dostawać prezenty. Nie lubię jednak niespodzianek, więc rzadko zdarza się, bym nie wiedziała jaki prezent dostanę. Kilka lat temu zainspirowana amerykańskimi filmami, w których narzeczeni przygotowywali listy oczekiwanych prezentów ślubnych, sama postanowiłam zacząć tworzyć takie listy. Od tego czasu, ku radości moich bliskich, w okolicy urodzin i innych ważnych świąt wysyłam im mailem listę rzeczy, które chciałabym dostać, a oni porozumiewając się miedzy sobą wybierają to, czym będą chcieli mnie obdarować . Korzyść mojej metody jest dwustronna – ja nie dostaję nietrafionych prezentów, a moi bliscy nie muszą głowić się nad tym, co mogłoby sprawić mi przyjemność.

Wszystkim polecam taki sposób organizacji prezentowego życia, jednak muszę jednocześnie ostrzec, że nie zawsze i nie z każdym ta metoda działa. Niegrzecznie będzie wręczyć listę oczekiwanych prezentów znajomym, czy nawet rodzinie, z którą nie jesteśmy aż tak blisko. Są też przecież sytuacje, gdy musimy dopełnić formalności i wręczyć lub przyjąć kurtuazyjny prezent. Jak przyjmować prezenty? Jak dziękować i jak reagować na nietrafione podarki? Czy prezent można sprzedać lub dać mu drugie życie w ramionach innego solenizanta? Na te pytania odpowiem w dzisiejszym artykule.

Podziękuj, rozpakuj, podziękuj

Zapamiętaj słowa, które widzisz w nagłówku – trzymając się zasady podziękuj, rozpakuj, podziękuj szanse na popełnienie prezentowego faux pas spadają do minimum.

Za otrzymany prezent zawsze dziękujemy dwa razy. Pierwszy raz w chwili, gdy prezent jest nam wręczany, a drugi wtedy, gdy już go rozpakujemy. Podziękowania są bardzo blisko siebie – prezent bowiem powinno się odpakować zaraz po jego otrzymaniu. Gdy obdarowujący wręcza nam prezent, powinnyśmy za niego natychmiast podziękować i z zainteresowaniem rozpocząć jego odpakowywanie. Bez względu na to, czy był strzałem w dziesiątkę, czy strzałem w kolano, musimy przykleić do twarzy swój najbardziej radosny uśmiech i podziękować za wspaniały podarunek. Jeśli prezent znajduje się w torebce, należy go wyjąć i obejrzeć. Podarki takie jak alkohol, czekoladki lub ciasto powinny trafić na stół, by goście mogli cieszyć się nimi podczas przyjęcia. Otrzymaną biżuterię można od razu założyć, jednak nie jest to konieczne, gdy np. nie pasuje ona do całej stylizacji.

Są sytuacje, kiedy zasada podziękuj, rozpakuj, podziękuj rozciąga się w czasie, jednak nigdy zupełnie nie przestaje obowiązywać. Dzieje się tak sytuacji, gdy w bardzo krótkim czasie otrzymujemy dużo prezentów (ślub, duże przyjęcie urodzinowe). W takich chwilach prezenty bardzo często składane są w jednym miejscu, a obdarowany może zająć się nimi dopiero następnego dnia. W dobrym tonie jest wtedy ponownie podziękować za wspólną zabawę i otrzymany prezent – szczytem elegancji będzie wysłanie podziękowania w formie tradycyjnego, odręcznie napisanego listu. Mniej angażującym sposobem na ponowne podziękowanie będzie telefon lub mail, o którym nie warto zapominać.

>>Przeczytaj też<< Ubrania w kwiaty – co na to dress code?

Nie wymieniaj chyba, że chodzi o rozmiar

Pytanie, które bardzo wielu z nas przychodzi do głowy w okolicy świąt Bożego Narodzenia brzmi: czy wypada wymienić prezent? Blogerzy w tym czasie prześcigają się w tworzeniu artykułów ze sposobami na niechciane prezenty, jednak każdej z nas kiedyś mocniej zabiło serce, gdy usłyszała jeśli Ci się nie podoba, to mam paragon i można wymienić. Gdy prezent jest nietrafiony wymiana wydaje się być najrozsądniejszym rozwiązaniem, jednak rozsądek, tak jak wygoda, nie zawsze idzie w parze z elegancją. Prezentów nie powinno się wymieniać. Jedynym przypadkiem, kiedy nie będzie to dużym faux pas, jest wymiana prezentu na inny rozmiar, ale to dotyczy wyłącznie elementów garderoby.

Dlaczego wymiana jest nietaktowana? Bo sprawiamy przykrość osobie, która poświęciła czas na to, by znaleźć dla nas jej zdaniem idealny prezent. Bez względu na to, czy udało jej się trafić w nasz gust, czy nie, powinnyśmy docenić wysiłek, jaki włożyła w próbę sprawienia nam przyjemności.

Prezentom nie można też dawać drugiego życia puszczając je dalej w świat. Ten pomysł bywa bowiem wyjątkowo zdradliwy – takie niechciane prezenty mają wyjątkową, magiczną wręcz zdolność wracania w końcu do osoby, która sama je kupiła. Pamiętajmy też, że świat jest bardzo mały i często nie mamy pojęcia, że mamy tak wielu wspólnych znajomych.

Nietrafiony prezent można sprzedać. Należy to zrobić w sposób maksymalnie dyskretny, by obdarowujący nie dowiedział się o tym, że postanowiliśmy spieniężyć rzecz, którą od niego dostaliśmy. Dyskrecję należy zachować również w późniejszych rozmowach, by w chwili zapytania o prezent móc swobodnie opowiedzieć o jego niebywałej użyteczności.

Prezenty, które zawsze zdają egzamin

Prezentem, który jest dobry na bardzo wiele okazji jest alkohol. Wino, whisky, domowa nalewka własnej roboty, wódka, koniak czy rum – któryś z tych trunków niemal zawsze okazuje się dobrym pomysłem. Jesteś w podróży i nie wiesz co przywieźć najbliższym? Lokalne piwo zazwyczaj jest strzałem w dziesiątkę.

Poza alkoholem do uniwersalnych prezentów należą kwiaty, kubki (te ze Starbucksa są świetnym prezentem z podróży), kieliszki, kawa, wyjątkowa herbata, czekoladki – wszystkie te rzeczy sprawdzą się podczas parapetówki, urodzin, świąt i rodzinnych spotkań.

Bez względu na to, na jaki prezent się zdecydujemy, powinnyśmy pamiętać, że musi on być przede wszystkim szczery. Nie powinie być również zbyt drogi – o ile czekoladki kosztujące 15 złotych w większości sytuacji nie będą faux pas, to już droga biżuteria ofiarowana ledwo znanej osobie może wpędzić w zakłopotanie. Bez szaleństw – liczy się pomysł, a nie wysokość rachunku.

>>Przeczytaj też<< Sesja wizerunkowa – dlaczego powinnaś się na nią zdecydować?

Jakich prezentów nie należy wręczać?

Nigdy, ale to nigdy nie wręczamy żywych prezentów. Wszystkie wiemy, że kotki i pieski pod choinką są złym pomysłem, prawda? Zasady tej nie znały niestety władze Mali, które w lutym 2013 roku podarowały prezydentowi Francji wielbłąda. Historia to nie ma niestety happy endu, bo wielbłąd został… zjedzony. Francois Hollande nie mógł zabrać podarku do swojego kraju, więc zostawił go pod opieką mieszkańców Mali, którzy postanowili uczynić z niego kolację. Władze Mali nie zrozumiały jednak swojego błędu, bo przepraszając za zjedzenie prezentu podarowały prezydentowi kolejne, ich zdaniem bardziej okazałe zwierze. Nowy wielbłąd trafił prosto do Francji, gdzie niestety zamieszkał w zoo.

Nie najlepszym prezentem na prezent są pieniądze. Szczególnie źle widziane są w relacjach formalnych, choć i w towarzyskich nie świadczą o wręczającym zbyt dobrze. Pieniądze można wręczać tylko najblizszym i tylko wtedy, gdy wyraźnie zasugerowano chęć ich otrzymania mówiąc np. o tym, że zbiera na większy cel.

Wbrew powszechnej opinii niezbyt dobrym pomysłem jest wręczanie jedzenia. Nie mam tu bynajmniej na myśli świeżo upieczonego ciasta przyniesionego na urodziny przyjaciółki, lecz prezent w rodzaju kosza domowej roboty wędlin przyniesionego na przyjęcie do osoby, której preferencji kulinarnych nie znamy. Jedzenie jest niemile widzianym prezentem w relacjach dyplomatycznych – w rzeczywistości rzadko trafia na stół. Zainteresowany odradzam też kupowanie ubrań – nie ma nic gorszego, niż dostanie zbyt małej spódnicy. Na kupno elementu garderoby można decydować się tylko mając pewność w kwestii słuszności wyboru.

Prezentowy savoir-vivre wymaga wyczucia i zdolności dyplomatycznych – wybierając, wręczając i otrzymując prezent trzeba często wspiąć się na wyżyny swego towarzyskiego wyrobienia. Kończąc ten artykuł chcę zwrócić się do Was z pytaniem o Wasze sposoby na niechciane prezenty. Wyrzucacie, składujecie, sprzedajecie, czy może macie autorski sposób na to, by minimalizować ich ilość? Na odpowiedzi i opinie dotyczące prezentowego savoir-vivre’u jak zawsze czekam w komentarzach. 

  • Świetny blog Olu, będę zaglądać. Uwielbiam dawać prezenty, zawsze dbam o to, aby były pięknie zapakowane i sprawiły radość drugiej osobie. Co roku w najbliższym gronie wysyłamy sobie mailowy list do Św.Mikołaja i Aniołka i w ten sposób wiemy, o czym marzy druga osoba Dzieci oczywiście piszą tradycyjny list, który dajemy za okno. Uwielbiam tę tradycję! Pozdrawiam ciepło!

  • Pingback: Grudniowa prezentowa wish lista do pobrania - za darmo!()

  • Eksperci różnią się w tej kwestii (często zależy to od kultury danego kraju). Moim zdaniem w Polsce to nienajlepszy pomysł, choć coraz częściej próbujemy go oswajać tę amerykańską modę.

    • Przyznam, że zarówno my, jak i większość naszych znajomych miała takie listy (a było to ładnych parę lat temu). Co i tak nie uchroniło nas od multiplikacji niektórych przedmiotów… Bo co potem zrobić z trzema sokowirówkami?

  • Ach, prezenty to dla mnie temat rzeka. Z jednej strony uwielbiam. Ogromnie doceniam, kiedy ktoś wkłada mnóstwo serca w obdarowanie. Zazwyczaj bliscy mniej lub bardziej dyskretnie podpytują i zazwyczaj trafiają świetnie. Są jednaj też osoby, które podpytują… i stawiają na swoim, zazwyczaj pudłując straszliwie. Gdy sytuacja ciągnie się latami, pozwalam sobie coś zasugerować i niestety nie kończy się to dobrze.

    Mam małe mieszkanie i zapędy minimalistyczne (a raczej – minimalizujące). Zwyczajnie nie mam miejsca na nietrafione prezenty i zwyczajnie szkoda mi ich z ekonomicznego punktu widzenia. Mam z tym duży zgryz (zwłaszcza wobec komunikatów „a drugi się nie podoba”), ale jednak mój komfort psychiczny stawiam wyżej i od jakiegoś czasu puszczam takie przedmioty dalej (nie jako prezenty, ale po prostu).

    Mam też wątpliwość co do list. Spotkałam się z opinią, że to wręcz niegrzeczne, bo traktuje gości/bliskich przedmiotowo. Moje zdanie jest takie, że to ułatwia wszystkim życie (lubię korzystać z cudzych list), ale nie chciałabym, aby ktoś mnie źle z tej przyczyny ocenił…

    P.s. A kubków mam pod dostatkiem, nowy musiałby mnie wybitnie zachwycić
    P.s.2 Podsumowując – sztuka obdarowywania to sztuka empatii, słuchania i wczucia się w drugą osobę

    • Listy są w porządku, jeśli stosuje się je w ramach bliskich znajomości. Niegrzecznym byłoby, gdybym powiedzmy zaprosiła koleżankę z pracy na urodziny i przy okazji wręczyła jej listę oczekiwanych prezentów. Jeśli jednak w takiej relacji jestem z siostrą, z którą znamy się jak łyse konie, granica grzeczności jest tu bardziej elastyczna, przesuwając szalę w stronę praktyczności.

  • Pingback: WEEKENDOWNIK #32 - działo się, oj działo!()

  • Pingback: Parasol i savoir-vivre - instrukcja obsługi - Aleksandra Pakuła()

  • Izabela K.

    Alkohol jest świetnym pomysłem, ale tylko, gdy mamy pewność że obdarowywana osoba nie ma problemu z alkoholem
    U mnie w domu problem niechcianych/nieudanych prezentów został wyeliminowany dzięki „listom do Aniołka” – losujemy osobę a ona podaje co najmniej 5 pomysłów, z których wybiera się 1-2, w ramach założonego budżetu.

    • Doskonały pomysł z „listami do Aniołka” – bardzo podoba mi się ta nazwa

  • Podoba mi się Twój tok myślenia – bez względu na zawartość prezentu liczy się fakt, że ktoś poświęcił czas i energię na jego sprawienie.

  • Historia z wielbłądem bardzo mnie rozbawiła co do uniwersalnego prezentu, jaki jest alkohol, jednak uważałabym. Mamy tyle alkoholu, który dostaliśmy z różnych okazji, że gości nam nie starczy, żeby ich spić. Sami nie pijemy

    • Historia z wielbłądem jest tak samo śmieszna jak i straszna – lepiej więc nie wręczać wielbłądów

  • Tak sobie myślę, że chyba nigdy w życiu nie dostałam prezentu, z którego nie byłabym zadowolona. To prawdziwe szczęście, bo zazwyczaj dostaję to, co sama chciałabym sobie kupić.
    Wybierając prezenty dla innych staram się, żeby były dla nich pożyteczne. Dobra kawa czy herbata, ciekawa książka, drobna biżuteria lub naturalne kosmetyki – zawsze wiem, że te produkty będą trafionym prezentem.

    • Ja też nie mam takiego problemu od czasu, gdy robię listy Wcześniej jednak mi się zdarzało i długo nie wiedziałam, co w takiej sytuacji zrobić. Podziwiam jednak obdarowujących Cię – muszą Cię bardzo dobrze znać i dokładnie słuchać!

      • Myślę, że dobrze mnie znają, bo zazwyczaj nie mówię, czego chcę, a na każde pytanie „czego bym sobie życzyła” odpowiadam, że mam wszystko i niczego nie potrzebuję

Close