Parasol i savoir-vivre – instrukcja obsługi

Parasol - savoir-vivre

Listopad to jeden z najbardziej deszczowych miesięcy w roku. Choć tegoroczny przez ostatnie dni wyjątkowo nas rozpieszczał, prezenterzy pogody nie pozostawiają nadziei mówiąc zgodnie – będzie padać. Deszczowe dni nie należą do moich ulubionych – poruszając się po mieście komunikacją miejską jestem skazana na wiecznie napuszone włosy i ciągle przemoczone buty. Zacinający deszcz parasol ma za nic, a przechodnie na ulicy zachowują się, jakby w czasie deszczu elegancja zamykała się w ciepłym pokoju, zostawiając chodniki na pastwę chaosu. Egoistycznie chcąc choć odrobinę zmienić swoją jesienną sytuację, postanowiłam przygotować post, w którym opowiem o tym, co parasol ma wspólnego z savoir-vivrem. Mam nadzieję, że rosnąca popularność bloga przyczyni się do poprawy mojego listopadowego losu i już nigdy nie stanę się ofiarą strzepywanego na środku ulicy parasola. 

Kiedy i jak rozkładać i składać parasol?

To, że nie umiemy korzystać z parasola, widać od pierwszych chwil. Problem z jego kulturalnym używaniem pojawia się już w chwili jego rozkładania. Parasol rozkłada się zawsze z pozycji pionowej, tj. czubkiem skierowanym do góry. Parasola nie rozkłada się przed siebie, a zasady tej szczególnie należy przestrzegać przebywając w zatłoczonym miejscu – rozkładając parasol przed siebie, można skutecznie złamać komuś żebro lub – w najlepszym wypadku – zapewnić szybkie przebudzenie z jesiennego, nostalgicznego nastroju. Parasol rozkłada się już po wyjściu z budynku, nigdy przebywając jeszcze w holu czy foyer.

Parasol składa się tuż przed wejściem do budynku, otrzepując go wcześniej z zalegających na nim kropli deszczu. Mokry parasol najłatwiej jest umieścić w specjalnie przeznaczonym do tego stojaku. Jeśli w budynku go nie ma, można zapytać gospodarza o miejsce przeznaczone do przechowywania mokrych parasoli. Samemu nie należy wędrować do łazienki i zostawiać mokrego parasola w wannie – choć to dość powszechny zwyczaj, jest też wyjątkowo nieelegancki. Jeśli sam gospodarz uzna, że jego wanna jest najlepszym miejscem dla naszego parasola, nie pozostaje nic innego, jak ten fakt zaakceptować.

>>Przeczytaj też<< Prezent – kłopotliwa przyjemność

Kto trzyma parasol?

Parasol trzyma osoba wyższa. Jeśli pod jednym parasolem idzie mężczyzna i kobieta o zbliżonym wzroście, parasol trzyma wtedy mężczyzna. Jeśli jednak kobieta jest dużo wyższa, to ona niesie parasol (co mnie zdarza się często, bo mając 179 cm. wzrostu jestem wyższa od połowy otaczających mnie panów). W parasolowym świecie płeć odgrywa drugorzędną rolę – parasol jest dodatkiem praktycznym i w praktyczny sposób wypada traktować jego użytkowanie.

Jak nosić złożony parasol?

Skoro już wyjaśniliśmy sobie jak rozkładać, składać i nosić rozłożony parasol, pozostało nam jeszcze wyjaśnić kwestię związaną z parasolem w gotowości. Zdaniem niektórych ekspertów złożony, długi parasol mogą nosić tylko mężczyźni – kobiety nieposiadające służby (ew. mężczyzny), złożonego, długiego parasola nosić nie powinny.

Wróćmy jednak do rzeczywistości, czyli XXI wieku. Złożony parasol kobieta i mężczyzna powinni nosić schowany w torebce lub aktówce. Różnice pojawiają się w przypadku noszenia parasola długiego, nieskładanego do mniejszych rozmiarów. Mężczyźni powinni go nosić zawieszając na przedramieniu – jest to bardzo wygodna forma i – choć zgodnie z zasadami nie powinnam – sama często ją stosuję. Kobiety natomiast długi parasol powinny nosić przewieszony specjalną gumką/linką przez ramię lub trzymając za drewnianą rączkę.

Jak wybrać parasol?

Każdy domownik powinien mieć swój parasol. Istnieje również pogląd, że każda domowniczka powinna mieć kilka parasoli po to, by móc swobodnie dopasować je do stylizacji. Moim zdaniem aż taka różnorodność nie jest potrzebna.

Zgodnie z zasadami klasycznej elegancji męski parasol powinien być czarny. Podczas formalnych okazji mężczyzna powinien wybierać parasol długi, a na co dzień w teczce lub torbie powinien nosić krótki, składany.

Kobiety mogą decydować się na parasole o nieco żywszej kolorystyce. Jeśli ma się tylko jeden parasol, najpraktyczniej jest wybrać taki, który będzie odpowiedni w każdej sytuacji, czyli czarny, szary lub granatowy. Miłośniczki parasolek mogą jednak przebierając we wzorach i kolorach dopasowywać je do swoich stylizacji.

>>Przeczytaj też<< Jak zachowywać się przy stole? 22 praktyczne porady

Savoir-vivre z parasolem na ulicy

Deszczowe dni sprawiają, że na ulicy robi się jakby tłocznej, a przemieszczanie pieszo z miejsca na miejsce robi się jeszcze trudniejsze. Dzieje się tak dlatego, że piesi nieumiejętnie obsługują swe parasole. Będąc w zatłoczonym miejscu należy zwracać uwagę nie tylko na to, którą stroną się idzie, ale również na to, na jakiej wysokości trzyma się swój parasol. Zasada jest prosta – gdy mijają się dwie osoby niosące rozłożony parasol, osoba wyższa podnosi swój wyżej.

W razie konieczności rozłożenia parasola na środku ulicy, koniecznie należy przestrzegać zasady rozkładania go pionowo. Zasada ta obowiązuje również w chwili wysiadania z autobusu czy tramwaju – wtedy należy się dodatkowo rozejrzeć, by zyskać pewność, że parasol nie uderza wysiadających pasażerów.

W przypadku wysiadania z samochodu lub taksówki przez mężczyznę i kobietę, mężczyzna powinien otworzyć kobiecie drzwi, trzymając nad nimi parasol tak, by uchronić swą damę przed deszczem. W sytuacji, w której w czasie deszczu mężczyzna i kobieta idą w dwa różne miejsca, mężczyzna powinien odstąpić swój parasol kobiecie.

Życzę Wam jesieni, w czasie której parasol okaże się zbędny. Wiem, że pisząc to prezentuję swego rodzaju naiwność, ale kto zabroni marzycielowi marzyć? Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi artykułami, a także chcesz poznawać ciekawostki z dziedziny savoir-vivre’u oraz protokołu dyplomatycznego i już w listopadzie śledzić akcję #bożenarodzeniezklasą, dołącz do mnie na Facebooku.

  • Pingback: Na ty, czy na pan, czyli jak zwracać się do innych w internecie - Aleksandra Pakuła()

  • Miałam spore kompleks związane ze wzrostem gdy byłam dzieckiem i jeszcze nastolatką (skończyłam rosnąć, gdy miałam 13 lat). Teraz jednak uważam mój wzrost za największą zaletę i w życiu bym się z nikim nie zamieniła 🙂

    • Gratuluję takie podejścia ! 🙂
      Dla mnie to jednak nadal wielki kompleks ze względu na moją wadę kręgosłupa, która jest widoczna i niestety ale nie da się już z nią za wiele zrobić.

      • Zainspirowałaś mnie do poruszenia na blogu tematu wzrostu – mam nadzieję, że jakoś uda mi się Ciebie przekonać do zmiany punktu widzenia 🙂

  • Jedna sprawa ile wartościowych rzeczy tu przekazałaś a inna sprawa, to jak się to czyta. Nie zauważyłem, kiedy zacząłem a już byłem na końcu. Słowa same się czytają mimo woli :))
    Dobra robota!

  • To prawda, że duża część społeczeństwa nieumiejętnie posługuje się parasolem. Wystarczy przyjrzeć się, co dzieje się na przystankach tramwajowych podczas wsiadania do komunikacji miejskiej w deszczowy dzień.
    Bardzo przydatny i ciekawy artykuł 🙂

    • Dziękuję za miłe słowa 🙂 Mam nadzieję, ze mój tekst choć w jednym procencie polepszy los mój i milinów innych moknących i obrywających parasolką w czasie wysiadania z autobusu.

  • Gdybym dostawała piątaka za każde podniesienie parasola, gdy mijam się z dwumetrowym chłopem, byłabym już chyba posiadaczką jachtu. Btw., mam 1,65 m wzrostu 🙂 Ta informacja powinna trafić przede wszystkim do panów. 🙂

    • Mężczyźni stanowią tylko jakieś 10% czytników mojego bloga, ale pamiętajmy – kropla drąży skałę 🙂