O witaniu się i podawaniu ręki raz jeszcze

kto pierwszy podaje rękę dobre maniery

Jeśli śledzicie mojego bloga od początku, to wiecie, że dokładnie pierwszym wpisem poruszającym temat savoir-vivre’u, był ten zatytułowany kto pierwszy podaje rękę. Kwestia ta wydawała mi się wówczas tak paląca, że postanowiłam poruszyć ją na blogu, który wtedy przecież jeszcze z dobrymi manierami nic wspólnego nie miał. Trafiłam – okazało się, że nie tylko ja chcę wiedzieć co, jak, kiedy i gdzie wypada, więc savoir-vivre na blogu stał się gospodarzem. Choć wydawało mi się, że we wspomnianym wcześniej wpisie wyjaśniłam wszystkie wątpliwości związane z zasadami dotyczącymi podawania ręki, okazało się, że jak zawsze nie doceniłam skali problemu. 

Gdy w ramach serii „savoir-vivre w pigułce” zamieściłam wczoraj na Facebooku post dotyczący właśnie podawania ręki, zostałam zalana komentarzami i wiadomościami prywatnymi dotyczącymi tej kwestii. Pytałyście o kolejność witania się, dopuszczalność innych form niż uścisk dłoni i wyrażałyście wątpliwości związane z podawaniem ręki w ogóle jako takim. Na każdy komentarz i wiadomość odpowiedziałam, jednak za najbardziej wartościowe uznałam ponowne poruszenie tej kwestii właśnie tutaj, gdzie wszystkie będziemy mogło do tego nawet za jakiś czas wrócić.

Czym właściwie jest zasada precedencji?

Zacznijmy od najważniejszego, czyli ponownego wyjaśnienia kwestii precedencji. Procedencja to nic innego niż określenie pierwszeństwa, ważności, kolejności. Najłatwiej jest ją zidentyfikować w biznesie, gdzie pod uwagę brane są wyłącznie stanowiska. Oznacza to, że w firmie od wiceprezesa ważniejszy jest prezes, a od specjalisty dyrektor. W sytuacjach prywatnych wyższe miejsce zajmują kobiety i osoby starsze, przy uwzględnieniu wieku jako czynnika o wyższej wadze.

W konsekwencji tej zasady kobiety mają pierwszeństwo przed mężczyznami, a osoby starsze przed młodszymi. Wiek, który jest ważniejszy niż płeć, sprawia, że jeśli zestawimy ze sobą 70-letniego mężczyznę i 30-letnią kobietę, to mimo wszystko mężczyzna będzie miał pierwszeństwo. Inaczej będzie, gdy dwie osoby będą w zbliżonym wieku, np. 40-letni mężczyzna i 30-letnia kobiety – w takiej sytuacji to kobieta będzie miała pierwszeństwo.

>>Przeczytaj też<< Zasada precedencji – panie nie zawsze przodem

Kto się wita, a kto podaje rękę?

Skoro już dokładnie wyjaśniłyśmy sobie, czym jest zasada precedencji i w jaki sposób się ją stosuje, przejdźmy do praktycznych przykładów. Różnica między witaniem się a podawaniem ręki nie jest bowiem dla wielu taka oczywista, choć z punktu widzenia savoir-vivre’u kolejność jest dokładnie odwrotna. Wita się osoba mniej ważna, znajdująca się w strukturze niżej. Słowa „dzień dobry” wypowiadać będzie więc pracownik do szefa, osoba młodsza do starszej, mężczyzna do kobiety. O podaniu (lub nie) ręki zdecyduje jednak osoba ważniejsza. To szef wyciągnie rękę do pracownika, osoba starsza do młodszej, kobieta do mężczyzny.

Jak od każdej reguły, od tej też są wyjątki. Bez względu na wiek i płeć rękę pierwszy rękę podaje gospodarz. Bez względu na wiek i płeć, a nawet pozycję zajmowaną w świecie biznesu, jeśli ktoś przychodzi do Twojego domu lub do Twojego biura, to Ty pierwsza wyciągasz rękę.

Kilka linijek wyżej napisałam też, że to mężczyzna pierwszy wita się z kobietą. Tu też może być inaczej. Jeśli kobieta wchodzi do pomieszczenia, w którym znajdują się sami mężczyźni, to ona pierwsza, jako osoba wchodząca, mówi „dzień dobry”.

I jeszcze jedno: kto pierwszy podaje rękę w sytuacji biznesowej, gdy osoby zajmują równorzędne stanowisko lub są z tak różnych bajek, że trudno na pierwszy rzut oka określić, czym właściwie zajmuje się strona przeciwna? Mówi się, że w takich sytuacjach pierwsza rękę wyciąga osoba grzeczniejsza Podobnie jest w sytuacjach towarzyskich, gdy spotyka się dwóch panów lub dwie panie w podobnym wieku – kolejność wtedy nie ma większego znaczenia.

Czy wszystkim trzeba podawać rękę?

Pytanie, które po opublikowaniu wcześniej wspomnianego postu na Facebooku, trafiło do mnie z czterech różnych stron brzmiało: co w sytuacji, gdy wchodzimy do miejsca, w którym jest więcej niż jedna osoba? Odpowiedź jest prosta: przypominamy sobie zasadę precedencji i postępujemy zgodnie z jej regułami, nie zapominając jednocześnie, że pierwsza wita się osoba wchodząca do pomieszczenia.

Omówmy to na przykładzie: stoi grupa znajomych, wśród której są tak panie, jak i panowie. Podchodzi kolejny kolega i… najczęściej albo do pań rzuca tylko cześć, a mężczyznom podaje rękę, albo od razu przechodzi do całowania pań w policzek, a panom podaje rękę. Żadne z tych rozwiązań nie jest prawidłowe. Wspomniany kolega powinien zwrócić się do najbliżej znajdującej się koleżanki (lub ze względu na szacunek do najstarszej, jeśli różnica wieku jest wyraźna) i przywitać się, czekając na wyciągnięcie przez nią ręki lub ruch sugerujący na zgodę na cmoknięcie w policzek. Jeśli pierwsza z pań nie wykaże żadnej inicjatywy, mężczyzna może śmiało iść dalej, podać rękę panom i czekając na ruch ze strony pozostałych kobiet. Pamiętajmy, że sytuacja witania się jest dynamiczna i nie ma tam czasu na zastanawianie się nad zasadami. Podawanie ręki powinno być odruchowe i natychmiastowe.

Jeden z moich kolegów zapytał mnie też, czy wchodząc codziennie do biura powinien podawać każdemu rękę, czy wystarczy głośne powitanie słowami. Wiem, że wielu z nas ma ten problem szczególnie wtedy, gdy rękę trzeba by uścisnąć nie trzem, a trzydziestu trzem osobom. W takiej sytuacji kierujemy się kulturą panująca w organizacji. Jeśli z jakiegoś powodu każdy kto przychodzi, wita się z pozostałymi uściskiem dłoni, my też tak robimy. Jeśli nie, wystarczy serdecznie „cześć”, „dzień dobry”, „siemka”. Podobnie podchodzimy do kwestii witania się z przełożonym. Kultury organizacyjne są bardzo różne. Są firmy, w których prezes jest bóstwem, które wymaga największego szacunku, więc nigdy nie wypada nam pierwszym wyciągnąć w jego kierunku ręki. Są jednak też takie, gdzie panują luźne i przyjacielskie relacje, a witanie się żółwikiem bez zachowania jakichkolwiek zasad jest zupełnie naturalne – nietaktem byłoby wtedy budowanie muru i udawanie „kulturalniejszego”.

Kończąc ten artykuł przypominam, że jest on uzupełnieniem dla tego, który opublikowałam niemal rok temu – jeśli nie czytałyście jeszcze wpisu zatytułowanego Kto pierwszy podaje rękę, serdecznie zapraszam. Mam szczerą nadzieję, że tym razem udało mi się rozwiać wszystkie wątpliwości. Jeśli jednak macie dodatkowe pytanie, nie wahajcie się zadawać ich w komentarzach – może uda nam się zebrać materiał na artykuł o tytule „o witaniu się i podawaniu ręki po raz trzeci”. 

Jeśli nie obserwujesz mnie jeszcze na Facebooku, serdecznie Cię tam zapraszam. Codziennie dzielę się tam wiedzą z zakesu savoir-vivre’u, protokołu dyplomatycznego i dress codu. Tam też publikuję posty z serii „savoir-vivre w pigułce”, do której należał właśnie ten, który zainspirował mnie do napisania tego artykułu. 

  • U mnie w firmie mówi się „dzień dobry” bez podawania ręki więc całkiem w porządku.
    Gdy przychodzą klienci to oni zazwyczaj wyciągają rękę jako pierwsi jeśli chcą się przywitać i przedstawić.
    Ja zazwyczaj staram się nie wychylać

    • Klientów w firmie podaniem ręki powinnaś witać Ty – jesteś gospodarzem, więc Twoja otwartość na pewno będzie mile widziana

      • Właśnie nie do końca jestem gospodarzem i nie mogę się wychylać

  • Wszystko pięknie wytłumaczyłaś. Mam wrażenie, że z czasem wiele tej wiedzy umyka, więc super, że zawsze można zajrzeć do Ciebie i tu wszystko ładnie i klarownie wypisane.

  • Dorota Blatsios

    Super rozwinięcie wątku poruszonego na facebooku i wszystko teraz jest jasne.

Close