Dobre maniery na parkiecie, czyli taneczny savoir-vivre

Taneczny savoir-vivre

Moi czytelnicy są niezawodni – gdy z jakiegoś powodu nie wiem, o czy powinien być kolejny artykuł, do mojej skrzynki wpada wiadomość z pytaniem, które okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Nie inaczej było tym razem. Zmęczona jesienną pluchą od kilku dni zastanawiałam się nad tematem kolejnego postu, aż wreszcie w spamie znalazłam wiadomość od czytelnika (tak, czytają mnie również panowie), która na pewno nie powinna tam trafić. Rzeczony czytelnik w przesłanym mailu pytał o to, czy mężczyzna prosząc do tańca kobietę powinien pytać o zgodę partnera. Pytanie to wydało mi się na tyle ciekawe, że poza udzieleniem odpowiedzi nadawcy wiadomości, zdecydowałam się napisać post, w którym na tapet wezmę właśnie taneczny savoir-vivre. 

Panowie proszą panie, czyli jak poprosić kobietę do tańca

Taniec powinien być przyjemnością. Umiejętność tańca od wieków była jedną z tych, na której naukę stawiano duży nacisk – w przeszłości znajomość klasycznych rodzajów tańca była niemal synonimem przynależności do wyższych sfer. Dziś, gdy, dzięki Bogu, ludzie w naszym kręgu kulturowym nie są już tak wyraźnie dzieleni na grupy społeczne ze względu na stan posiadania, klasyczny taniec nadal pozostaje umiejętnością tych, dla których elegancja ma duże znaczenie. Nawet w trakcie przygotowań do powracających do łask balów debiutantów, młodzi ludzie uczą się tańczyć i zachowywać na parkiecie. Bez względu na to, czy przeszło się taką szkołę, czy nie i czy chce się poznać walca, fokstrota lub jive’a, warto znać zasady, jakimi należy kierować się przed, w trakcie i po pobycie na parkiecie.

Zacznijmy od tego, że to mężczyźni proszą kobiety do tańca. Wyjątkiem są tzw. białe tańce, gdy kobiety zyskują prawo do wyboru partnera. Odpowiadając na pytanie zawarte we wstępie, chcę wyraźnie zaznaczyć, że w XXI wieku mężczyzna proszący kobietę do tańca nie musi pytać o zgodę jej partnera. Zwyczaj ten obowiązywał w czasach, gdy kobiety traktowane były poniekąd jako własność mężczyzny. Dziś pytanie mężczyznę o zgodę na taniec z dorosłą, inteligentną, w pełni świadomą swojej wartości kobietą, byłoby doskonałym sposobem na obrażenie jej. Gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji, nie zgodziłabym się na taniec – jeśli mężczyzna nie szanuje mnie, nie powinien traktować mnie jako partnerki do tańca.

Mężczyzna, proszący nieznajomą do tańca, powinien się jej przedstawić. Kiedy? Najlepiej zaraz po tym, jak poprosi ją do tańca. Nie powinno się zabierać na parkiet osoby, której się nawet nie przedstawiło. Proszący kobietę do tańca mężczyzna powinien być trzeźwy, z przynajmniej trzeźwo się zachowujący. Choć z zasady kobieta nie powinna odmawiać tańca mężczyźnie, nie będzie faux pas gdy odmówi temu, który mniema, iż po kolejnym kieliszku jest zabawniejszy, niż w rzeczywistości.

>>Przeczytaj też<< W czym na wesele? Strój formalny dzienny i strój wieczorowy

Taneczny savoir-vivre na parkiecie – prawdziwe pole bitwy

Pierwszy taniec podczas przyjęcia mężczyzna powinien bezwzględnie zatańczyć ze swoją partnerką. Nie jest jednak w dobrym tonie, gdy para przez całą imprezę bawi się tylko ze sobą. Podczas bali czy rodzinnych uroczystości, takich jak na przykład wesele, mężczyzna powinien poprosić do tańca różne kobiety, w tym przede wszystkim gospodynię, a w przypadku wesela – pannę młodą. W tańcu prowadzi mężczyzna. Gdy umiejętności taneczne mężczyzny są wątpliwe, kobieta może dyskretnie przejąć inicjatywę, jednak w większości sytuacji dzieje się to naturalnie. Walka o prowadzenie nie jest wskazana – wygląda jak bitwa wygłodniałych kogutów, lub popularny styl tańca, tzw. szarpany. Jeśli w wyniku szarpaniny lub po prostu zbyt energicznego tańca inna para zostanie potrącona, dyskretnie przeprasza mężczyzna z pary, która była sprawcą stłuczki.

Mężczyzna, który poprosił do tańca kobietę będącą na przyjęciu z innym mężczyzną, nie powinien zabierać jej pod rząd więcej niż dwóch tańców. Po zakończeniu tańca mężczyzna powinien odprowadzić kobietę do stolika. Nigdy nie powinien dziękować jej na parkiecie i zostawiać samą wędrując na dalsze łowy. W sytuacji tzw. odbijanego mężczyzna nie powinien zostawiać swojej partnerki dotąd, aż nie „odbije” jej inny mężczyzna. Dopiero wtedy, gdy kobieta z którą tańczył, ma już nowego partnera, sam może ruszyć w poszukiwaniu innej damy do tańca. Żaden gentleman nie powinien ignorować kobiety, która na przyjęcia przyszła sama, lub – co gorsza – której partner zdezerterował. Szczególny obowiązek zatroszczenia się o takie kobiety spoczywa na gospodarzu. Wyjątkiem są wesela – pan młody nie musi prosić do tańca wszystkich kobiet – jego obowiązku przejmuje wówczas świadek.

Sztuka odmiawiania

Jak już wcześniej wspomniałam w większości przypadków to mężczyzna prosi kobietę do tańca. W większości przypadków kobieta nie powinna też odmawiać, ale ma do tego pełne prawo  w przypadku mężczyzny nietrzeźwego. Chcąc zrobić to z klasą można wymówić się zmęczeniem, potrzebą odpoczynku lub skorzystania z toalety. Jeśli nalegania nietrzeźwego mężczyzny nie ustają mimo prób kulturalnego odmówienia, sprawę trzeba postawić jasno wyjaśniając, że przyczyną odmowy jest wskazujący stan proszącego. I jeszcze jedno – kobieta ma prawo odmówić zawsze i każdemu. Przyjęcie ma być jednak miłym czasem, więc warto zadbać o to, by swoim zachowaniem nie zepsuć atmosfery wybierając tylko najlepszych i najprzystojniejszych tancerzy. Mężczyźni wcale nie mają lepiej – powinni bawić się z wszystkimi paniami, również tymi samotnymi, o średnich umiejętnościach tanecznych.

>>Przeczytaj też<< Prezent – kłopotliwa przyjemność

A co ze strojem?

Kończąc ten artykuł na chwilę zatrzymam się jeszcze przy stroju. Tak się składa, że do odpowiednich tańców potrzebne są odpowiednie stroje, a w mieszance różnych rodzajów muzyki podczas uroczystości takiej jak wesele trudno dopasować stój do każdego stylu tańca. Wybierając strój na wesele, na którym nie określono dress codu, warto wybrać taką sukienkę, która dobrze wypadnie z większości popularnych tańców. I uwaga: wbrew pozorom długa suknia panny młodej jest najczęściej nieodpowiednim wyborem Piszę to  wyłącznie w charakterze ciekawostki (nie sugeruję bynajmniej, że kobiety powinny zrezygnować z białych sukni na rzecz tańca do muzyki disco polo) – suknia ślubna, która najczęściej jest suknią balową, dedykowana jest tańcom standardowym.

Dużo prościej jest przestrzegać tanecznych zasad mężczyźnie. Panowie, wybierając się na parkiet, nie powinni zdejmować marynarki, która jest nieodłącznym elementem garnituru. Pilnować powinni też guzików – w czasie tańca guziki obowiązują takie same zasady, jak w czasie stania (dokładnie pisałam o tym we wpisie o 10 największych błędach męskiej elegancji). Pozbycie się przez mężczyznę marynarki możliwe jest dopiero wtedy, gdy wyrazi na to zgodę gospodarz. Jeśli więc np. pan młody zdejmie marynarkę, prawo to zyskują wszyscy goście.

Taniec zawsze powinien być przyjemnością. Znajomość podstawowych zasad pozwala lepiej odnaleźć się i swobodnie poczuć na parkiecie. Mam nadzieję, że wskazówki, które przekazałam w artykule, okazały się interesujące. Jak zawsze zapraszam do dyskusji i zadawania pytań w komentarzach – ta forma wymiany poglądów pozwala nam się wzajemnie od siebie uczyć. 

  • Ten wpis powinni przeczytać wszyscy mężczyźni zapraszani na polskie wesela. Wiele razy byłam świadkiem, że po tańcu dziewczyna została sama na parkiecie, bo mężczyzna, z którym tańczyła podziękował jej za taniec i sobie poszedł

  • Karolina

    W artykule o wznoszeniu toastów, napisałaś że gospodarzem na weselu jest ojciec panny młodej. Teraz czuję się trochę skołowana bo piszesz, że gospodarzem jest pan młody? Kto zatem jest gospodarzem i kto daje znak do „pozwolenia” na zdjęcie marynarki. Świetny post!!

    • Dziękuję za ten komentarz i śpieszę z odpowiedzią Jak słusznie zauważyłaś, w poście o wznoszeniu toastów pisałam, że to ojciec panny młodej jako gospodarz wznosi pierwszy toast – dzieje się tak dlatego, że pan młody nie może sam za siebie wznieść toastu, więc w tej kwestii rolę gospodarza przejmuje ojciec panny młodej (lub inny członek rodziny, jeśli ojca nie ma). Na weselu jednak gospodarzami są państwo młodzi, gdy więc to Pan młody decyduje o zdjęciu marynarki. Gdy natomiast chodzi o tańce z wszystkimi paniami, rolę gospodarza przejmuje świadek. Tak to już jest z tym gospodarzeniem na weselu – jest „przechodnie”, bo chodzi w nim o tym, by para młoda miała pomoc w tym ważnym dniu.

  • Jeśli chodzi o taniec to ja na własnym weselu miałam bardzo nieprzyjemną sytuację. Siostra mojego męża (jednocześnie świadkowa) zaraz po zatańczeniu przez nas „pierwszego tańca” wyrwała (dosłownie) mojego męża do tańca, mnie zostawiając samą na parkiecie, gdyż jej partner nie miał ochoty ze mną tańczyć.
    Poczułam się wtedy bardzo zawiedziona jej zachowaniem, a miny gości mówiły wszystko. Już w myślach widzę jak to wygląda na filmie.
    Niestety widzę coraz więcej młodych osób, które są tak bardzo niewychowane i nie znają podstawowych zasad kultury, a szkoda bo to świadczy o naszym narodzie.

    Drugi przypadek jaki miałam to oberwanie ostrogą od butów (ślub żołnierza w którym brali udział koledzy w mundurach) od jednego z panów.
    Wydaje mi się że w takim przypadku nie jest wskazane noszenie takich ozdób przy butach jeśli chce się tańczyć i nie robić krzywdy innym.

    • To faktycznie przykra sytuacja – zachowanie siostry Twojego męża było bardzo niewłaściwe. Mam jednak nadzieję, że ktoś Cię uratował, tj. znalazł się jakiś gentleman, z który poprosił Cię do tańca.

      • Uratował mnie na szczęście młody gentelman z mojej rodziny
        Swoją drogą zastanawiam się skąd biorą się takie wieśniackie zachowania ?

        • Skąd się biorą? Z przekonania, że wszystko nam wolno, bo liczy się tylko i wyłącznie to, jak sami się czujemy. Doprowadziliśmy do tego, że coraz rzadziej zastanawiamy się nad tym, jak poczuje się drugi człowiek – liczy się nasza zabawa, nasze szczęście i nasz uśmiech.

          • Niestety masz 100 % racji. Dodatkowo wydaje mi się że ludzie niby mają wykształcenie ale po prostu nie potrafią użyć mózgu w codziennych czynnościach.
            Szkoda że takich ludzi jest aż tyle, czasem mam wrażenie że mentalnością cofamy się za bardzo do tyłu.
            Dziękuję za możliwość wyrażenia swojego zdania

Close