Mysz na plecach, kot na kolanach, czyli kolejne 22 zasady dotyczące zachowania przy stole

Mysz na plecach, kot na kolanach, czyli kolejne 22 zasady dotyczące zachowania przy stole

Dużo miejsca na blogu poświęcam wyjaśnianiu zasad zachowywania się przy stole. Przygotowałam już dwa wpisy z serii o 22 zasadach dotyczących zachowania przy stole: tutaj i tutaj, wyjaśniłam sposoby na komunikowanie sztućcami, pisałam o różnych rodzajach serwisu, a nawet podjęłam się udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wypada fotografować dania w restauracji. Nie ukrywam, że moim zdaniem stół jest poligonem, który weryfikuje znajomość dobrych manier i podkreśla wszystkie niedociągnięcia. Nie jest łatwo poznać wszystkie obowiązujące zasady. Mało tego – w ogóle nie jest łatwo do nich dotrzeć. W literaturze przedmiotu znajdziecie wiele rozbieżności, które – jak zwykle – wynikają z różnic kulturowych. Dziś więc, odpowiadając na wciąż otrzymywane prośby, zapraszam do poznania kolejnych 22 zasad dotyczących zachowania przy stole.

  1. Mysz na plecach, kot na kolanach – angielska zasada, która opisuje idelną pozycję przy stole. Siedzieć należy prosto, opierając się o oparcie tak, by z pleców nie spadła mysz. By na kolanach mógł zmieścić się kot, do stołu nie powinno się całkowicie dosuwać. Pisząc prościej – plecy proste, nogi razem.
  2. Serwetkę zabiera się ze stołu z lewej strony.
  3. Serwetkę kładzie się na kolanach. Nie wtyka się jej za kołnierz.
  4. Po skończonym posiłku, serwetkę odkłada się z prawej strony nakrycia.
  5. Ręce trzyma się na stole, jednak dla łokci miejsca tam nie ma. Łokcie powinny być trzymane przy ciele, jednak nie w sztuczny, utrudniający ruch, komiczny wręcz sposób.
  6. Zgodnie ze szkołą angielską, w czasie, gdy nie spożywa się posiłku, ręce mogą znajdować się na udach.
  7. Rozmawiając z jedną osobą przy stole, nie należy się do niej odwracać całym ciałem. Zwrócenie się bowiem całym sobą do jednej osoby, oznacza pokazanie pleców drugiej.
  8. Gdy gospodarz daje sygnał do zakończenia posiłku, należy go rzeczywiście zakończyć.
  9. Kończąc posiłek i odchodząc od stołu należy powiedzieć Dziękuję!
  10. Dania w pierwszej kolejności podaje się kobietom i gościom. Gospodarze swe talerze otrzymują na końcu.
  11. Zdarza się, że dania jako pierwszej podaje się gospodyni – ma ona za zadanie sprawdzić, czy na pewno jest smaczne.
  12. Kieliszka i szklanki nigdy nie podnosi się w chwili, gdy napój jest do niego nalewany.
  13. Nigdy nie nalega się na picie alkoholu. Jeśli gość odmawia, należy to bezzwłocznie przyjąć do wiadomości.
  14. Zgodnie ze zwyczajem amerykańskim, noża używa się tylko na początku posiłku do pokrojenia mięsa. Po pokrojeniu mięsa nóż odkłada się, a widelec przekłada się do prawej dłoni.
  15. Zgodnie ze zwyczajem europejskim, noża i widelca używa się przez cały czas trwania posiłku, nawet, gdy wszystko jest pokrojone.
  16. Raz użyte sztućce nie mogą dotkać obrusa. Odkłada się je zgodnie z zasadami, które opisałam w oddzielnym poście.
  17. Gospodarz, nalewając wino gościom, najpierw kilka kropel nalewa do swojego kieliszka, by pozbyć się ewentualnych resztek z korka.
  18. Kieliszki na stole ustawia się według wielkości. Największy kieliszek jest do wody, drugi w kolejności dedykowany jest czerwonemu winu, mniejszy winu białemu, a najmniejszy wódce.
  19. Wódki nie podaje się do dań głównych.
  20. Rybka lubi pływać i to właśnie w wódce. Wódka pasuje do śledzi, ryb i kawioru.
  21. Kawę.i herbatę proponuje się gościom po deserze. Nie jest jednak nietaktem o poproszenie o nią do deseru.
  22. Likier i koniak podaje się do kawy, rzadziej do deseru, nigdy do dań głównych.

Na koniec przyznam się wam, że nie cierpię używać noża. Zdarza mi się żartować, że zacznę ćwiczyć amerykański akcent, by z czystym sumieniem odkładać go w momencie, w którym pokroję mięso. Nie wiem dlaczego, ale od dziecka nóż podczas posiłku wydawał mi się zbędny. Jestem wirtuozem widelca i potrafię pokroić nim nawet najtwardsze mięso. Potrafię oczywiście używać noża, ale w sytuacjach, gdy nie muszę, w ogóle nie zawracam sobie nim głowy. Bo po co? :) 

Mam nadzieję, że artykuł okazał się interesujący i wyniosłyście z niego cenną wiedzę. Jeśli macie pytania dotyczące zachowania przy stole, nie wahajcie się ich zadawać – potrzebuję kolejnych 22 inspiracji. Ucieszę się, jeśli w komentarzach napiszecie o tym, co Was denerwuje przy stole – nóż, kolejność, a może wielość kieliszków?

  • Bardzo fajne zebranie takich podstaw podstaw zachowania przy stole – zwłaszcza uwzględnienie kilku „szkół”

  • Bardzo lubię Twoje wpisy.
    Niestety ale punkt 13 w Pl nie jest respektowany, a szkoda. Ja nie piję alkoholu w ogóle i o ile moja rodzina to w pełni akceptuje i nikt mnie nie namawia, tak w rodzinie męża nie. Bardzo dziwi mnie takie zachowanie ale cóż nie zawsze inni chcą nauczyć się dobrych manier

    • Doskonale Cię rozumiem – rok temu w Wielkim Poście postanowiłam w ogóle nie pić alkoholu. Te 40 dni uświadomiły mi, jak wielki jest to problem.

  • Bardzo ciekawe, zwłaszcza zestawienie zwyczajów amerykańskich i europejskich. Ciekawa jestem czy w ogóle jest dużo takich różnic. Pisałaś już gdzieś na ten temat? Przyznaję, jestem „świeżakiem” na Twoim blogu i na razie tego nie znalazłam

    • Różnic jest bardzo, bardzo dużo. Nie tylko amerykańsko-europejskich, ale po prostu kulturowych. Tak naprawdę co kraj to obyczaj, a co kontynent, to już w ogóle często inna planeta.

  • Z tymi serwetkami i ich odkładaniem można się pogubić. Z tymi kieliszkami to ciekawe, zawsze mam z nimi problem.

  • Bardzo zainteresował mnie punkt 14. Sądziłam, że nieużywanie noża jest po prostu eleganckie i tyle. Ja mięsa nie jadam, ale i tak prawie zawsze korzystam z noża. Wydaje mi się, że wygląda to dużo lepiej, niż jedzenie tylko widelcem. A najbardziej nie lubię, gdy ludzie opierają jedną z rąk o stół tuż przed talerzem – a jest to bardzo popularne! Albo trzymanie jednej ręki na udach albo krześle. Zawsze jednak wolę trzymanie obu na stole Ale ja to jednak jestem przewrażliwiona!

  • Po przeczytaniu punktu 14 i 15 od razu pomyślałam ” to ja wolę amerykański sposób jedzenia”, nóż mógłby nie istnieć, a potem przeczytałam pogrubienie, że masz tak samo Fajny post, punkt 18 bardzo przydatny, bo zawsze jest problem z kieliszkami i wielkościami i co do którego :)pozdrawiam

    • Cieszę się, że opublikowałam ten post – teraz wiem, że „dziwaków” nielubiących noża jest więcej

  • To ja też bardziej amerykańska niż europejska Choć sztuki krojenia widelcem nie opanowałam do perfekcji – wtedy jednak nożem operuję.

    Natomiast punkt 13 to w Polsce jest chyba trochę martwy, bo jeszcze nie spotkałam się z tym, aby ktoś przyjął za pierwszym razem moją odmowę.

    • To niestety jest nasza spora narodowa wada, choć – mam szczerą nadzieje – powoli zanikająca. Mam nadzieję, że kolejne pokolenia będą już mniej alkoholo-napierające i będą potrafiły zrozumieć, że nie każdy musi mieć ochotę na alkohol.

  • Magdalena Śniecińska

    Bardzo się cieszę że trafiłam na Twój blog. Często się zastanawiam, czy nie „strzeliłam gafy”. Jak powinien się zachować gospodarz, goszcząc wegetarianina? Wcześniej nie wiedział o tym?

    • Przede wszystkim gospodarz podczas zapraszania gości powinien zapytać, czy goście mają jakieś specjalne potrzeby (dania wegańskie, bezglutenowe, alergie itp.). Jeśli tego nie zrobił, powinien być przygotowany na różne opcje i mieć w zapasie coś bezmięsnego.

  • Witek S

    Również chodzi mi o nóż, jedzenie prawie każdej potrawy z użyciem noża może wskazywać że znamy dobre maniery, i czy przypadkiem jedząc bez noża w towarzystwie nie wyjdziemy na jakichś (może nie prostaków) ale ludzi nie znających zasad, co pani o tym sądzi? sam nie za bardzo lubię jeść z nożem ale te konwenanse…

    • Nie do końca tak jest. Zgodnie z zasadami, noża używa się tylko do krojenia mięs (i to twardych mięs). Nie ma więc konieczności używania noża w czasie jedzenia sałatkI, makaronu lub dań wegetariańskich.

      Jeśli jednak w towarzystwie jemy mięso, lepiej z tego noża korzystać (nawet, jeśli do perfekcji opanowaliśmy technikę krojenia wszystkiego widelcem ) – nieużywanie go może właśnie budzić podejrzenia o nieumiejętność posługiwania się nożem i widelcem.

  • Robert Surma

    Mam takie pytanie… komu dziękujemy odchodząc od stołu? Gospodarzowi? Co w przypadku, gdy posiłek serwowany jest w restauracji, a przy wspólnym stole są inni biesiadnicy.

    • W przypadku spotkania w restauracji dziękujemy za wspólny posiłek. Gospodarz więc może podziękować szefowi kuchni za doskonale przygotowane potrawy, jednak my dziękujemy gospodarzowi za zaproszenie i przygotowanie spotkania.

  • Robert Surma

    Co do noża – mam takie samo odczucie. Używamy go za często, w sytuacjach, które tego nie wymagają.

Copyright © 2018. All rights reserved.
Close