Savoir-vivre w pierwszym dniu nowej pracy – w co się ubrać, komu się przedstawić i jak zjednać sobie ludzi?

W co się ubrać w pierwszym dniu pracy

Pierwszy dzień w nowej pracy bywa niezwykle stresujący. Wiem co piszę – szukają nieistniejącego ideału w krótkim czasie zaliczyłam kilka takich pierwszych dni i choć doskonale wiedziałam, jak zgodnie z zasadami powinnam się zachować, wciąż wpadałam w dalekie od komfortowych sytuacje. Odpowiadając na otrzymywane od czytelników pytania dotyczące zachowania podczas pierwszego dnia w nowej pracy, postanowiłam zebrać posiadane przeze mnie doświadczenia i przeanalizwać je pod kątem zasad savoir-vivre’u oraz dress codu. W czasach, gdy coraz mniejszą uwagę przykłada się do dobrych manier, umiejętność doboru odpowiedniego stroju i zastosowania reguł w praktyce może okazać się sposobem na pozytywne wyróżnienie się i zjednanie sobie nie tylko przełożonych, ale też pozostałych współpracowników. 

W co się ubrać w pierwszym dniu pracy?

U ogromnej większości z nas w przeddzień rozpoczęcia nowej pracy w głowie rodzi się pytanie dotyczące tego, w co się ubrać, by nie sprawić wrażenia ani zbytniego luzaka, ani nadętego formalisty. Choć na moim blogu już jakiś czas temu pojawił się artykuł opisujący odpowiedni strój służbowy, dla wielu wciąż nie będzie on kompendium wiedzy na temat ubioru w pierwszym dniu pracy. Nie będą się oni mylili – w zależności od kultury firmy przekrój odpowiednich strojów będzie bardzo różny. Są miejsca, w których każdego dnia kobiety mile widziane są w garsonkach, a mężczyźni w garniturach. Są jednak też takie, w których przyjście do pracy w piżamie nikogo szczególnie nie zdziwi. Którą z opcji powinien więc wybrać nowo zatrudniony pracownik?

Kluczem do sukcesu jest obserwacja i to już na etapie rekrutacji. W firmach, gdzie jest ona wieloetapowa, zadanie mamy ułatwione – podczas każdego kolejnego spotkania możemy podejrzeć, jak ubrany jest rekruter, pracownik działu HR odpowiedzialny za kwestie formalne, kierownik naszego działu oraz inni, którzy akurat przechodzą korytarzem. Jeśli każdy z pracowników ubrany jest w strój zajmujący inne miejsce w gradacji strojów, nowego pracownika powinien najbardziej interesować ubiór osób zajmujących pozycję zbliżoną do tej, która on obejmuje. Jeśli więc dyrektor ubrany jest w garnitur, a pozostali pracownicy działu noszą się nieco luźniej, dostosować należy się do pracowników. a nie dyrektora.

Co zrobić w sytuacji, w której na etapie rekrutacji z różnych powodów nie widziało się nikogo poza rekruterem? Przezorna osoba, jeśli z góry nie otrzyma takiej informacji od osoby rekrutującej, sama zada jej pytanie o to, jaki strój obowiązuje w firmie. Jeśli jednak stres sprawi, że przypomni sobie o tym dopiero w poranek, w który będzie próbowała skompletować strój, sprawa będzie nieco bardziej skomplikowana. W pierwszym kroku konieczne będzie zastanowienie się, jaki strój w większości noszą osoby zajmujące podobne stanowisko. O ile programiści raczej nie pojawiają się w pracy w garniturze, to już przedstawiciele sił sprzedaży, utrzymujący stały kontakt z klientem, tak. Jeśli taka analiza nie okaże się pomocna, konieczne będzie posłużenie się zasadą better overdressed than underdressed (w wolnym tłumaczeniu – lepiej być zbyt eleganckim, niż niedostatecznie eleganckim). Jeśli więc zupełnie nie ma się pojęcia, jaki dress code może obowiązywać w firmie, lepiej wybrać klasyczną sukienkę połączoną z żakietem lub spódnicę z koszulą, niż dżinsy z t-shirtem. Nawet jeśli okaże się, że jesteśmy elegantsze od pozostałych pracowników, udowodnimy, że wybraliśmy bardziej elegancki strój, ponieważ nam zależy. Wybranie stroju znajdującego się na zbyt niskim poziomie mogłoby komunikować brak szacunku i zaangażowania.

Kto komu się przedstawia?

Choć o kolejności przedstawiania się sobie osób pisałam w zupełnie oddzielnym artykule, wciąż otrzymuję pytania dotyczące powitania oraz przedstawienia się kolegom z nowej pracy. Okazuje się, że nie zawsze jest książkowo, a nowy pracownik musi nie raz radzić sobie sam.

Zacznijmy więc od przypomnienia podstaw wszystkich zasad biznesowych: w pracy żadnego znaczenia nie ma płeć ani wiek, a jedynymi czynnikami ustanawiającymi służbową hierarchię są stanowiska i doświadczenie. Zgodnie z zasadami w pracy pierwsza przedstawia się osoba znajdująca się niżej w hierarchii lub, jeśli osoby zajmują symetryczne stanowiska, ta, której staż pracy jest krótszy. W praktyce oznacza to, że recepcjonistka pierwsza przedstawia się dyrektorowi, młodszy specjalista starszej specjalistce, a pracownik pracujący dopiero drugi dzień temu, który w firmie spędził już kilka lat.

Nowy pracownik nie powinien być jednak zmuszany do przestrzegania wyżej opisanych zasad już w pierwszym dniu pracy. Dobry pracodawca lub pracownik kadr powinien bowiem osobiście przedstawić nowego pracownika całemu zespołowi. Są firmy, w których organizuje się krótkie spotkanie, podczas którego nowy pracownik zapoznaje się z zespołem. Są też takie, w których nowy pracownik jest oprowadzany i przedstawiany każdemu po kolei. Oba te wyjścia są dobre i na pewno ułatwiają świeżakowi życie.

Bez względu na to, czy pracownik przedstawia się sam, czy jest przedstawiany przez kogoś innego, powinien pamiętać, że kwestia podawania ręki jest odwrotnością kwestii przedstawiania się. Rękę pierwszy podaje pracownik zajmujący wyższe stanowisko lub posiadający dłuższy staż pracy. Faux pas byłoby przedstawienie się komuś zajmującemu wyższe stanowisko z jednoczesnym podaniem ręki.

Odpoczynek – czy wypada zrobić sobie przerwę i kiedy zakończyć pracę?

Zgodnie z prawem pracownikowi należy się przerwa. Problem w tym, że wielu pracowników pierwszego dnia pracy nie wie, kiedy powinno ją sobie zrobić. Sama pamiętam swoje pierwsze dni w pierwszej poważnej pracy – przez tydzień prze cały dzień głodowałam, bo idiotycznie czułam się nie wiedząc, kiedy mogę wyjść na przerwę. Po tygodniu instynkt przetrwania zwyciężył i zdecydowałam się po prostu zrobić to wtedy, gdy potrzebowałam odpoczynku, ale co się nagłodowałam, to moje.

W świecie idealnym, a właściwie w świecie normalnym, pierwszego dnia pracy powinnyście zostać poinformowane o zasadach panujących w firmie. Podczas tournee zapoznawczego warto by również zahaczyć o kuchnię, w której można trzymać i jeść posiłki. Jeśli ten punkt zrealizowany zostanie bez zarzutu, jesteście bezpieczne – wiecie gdzie i kiedy możecie jeść oraz czy mile widziane jest wychodzenie na lunch na zewnątrz.

Jeśli jednak Wasz nowy pracodawca uzna tę wiedzę za oczywistą oczywistość, której przekazywaniu nie warto poświęcać czasu, musicie same zadbać o egzekwowanie swoich praw i odnalezienie miejsca, w którym można jeść. Warto przeprowadzić krótki wywiad z innym pracownikiem – podpowie, czy w firmie mile widziane jest jedzenie przy biurku i wychodzenie na lunch poza firmę, a może też odkryje rąbka tajemnicy i od początku zaproponuje Ci wspólną przerwę. Nigdy nie należy rezygnować z chwili, w której oczy odpoczną od komputera, a cukier dzięki posiłkowi wróci do normalnego poziomu

Poza przerwą nowi pracownicy mają też problem z wychodzeniem z pracy o odpowiedniej godzinie. Zostawieni sami sobie widzą wybijającą 17:00 i nie są pewni, co należy zrobić. Jeśli więc przełożony nie uzbroił Cię w taką wiedzę wcześniej, grzecznie będzie, jeśli zapytasz, czy ma dla Ciebie dzisiaj coś jeszcze, bo jeśli nie, to chciałabyś już wyjść do domu. Takie kurtuazyjne pytanie pozwoli Ci uniknąć sytuacji, w której znikniesz niczym duch i sprawi, że pracodawca dostrzeże Twoje zaangażowanie już pierwszego dnia.

Prywatność a osobiste zwierzenia

Ostatnim, choć chyba najważniejszym punktem tego artykułu będzie ten, którego stosowanie pozwoli Ci zbudować pozytywne relacje ze współpracownikami. Chodzi oczywiście o umiejętność odróżnienia spraw prywatnych od tych osobistych. Jako ekstrawertyk nie polecam całkowitego chronienia swojej prywatności w pracy, zachowując swoje życie prywatne wyłącznie dla siebie, jednak stanowczo odradzam też czynienie osobistych zwierzeń, na które praca jest chyba najgorszym miejscem.

Jeśli pierwszego dnia pracy, spotykając kogoś przy ekspresie do kawy, wspomnisz o swoim kocie lub wakacjach, dzięki którym masz teraz piękną opaleniznę, wpuścisz go do swojego świata, rozpoczynając proces nazwany budowaniem relacji. Jeśli jednak natychmiast zaczniesz opowiadać o chorobach, problemach w rodzinie lub idiotyzmie poprzedniego pracodawcy, sprawisz wrażenie lekko stukniętej i przylepisz sobie tę metkę na czole na naprawdę długi czas. Prywatność – tak. Osobiste zwierzenia – nie. Nie bądź zbyt tajemnicza, pozwól innym siebie poznać. Sama jednak nie bądź też zbyt ciekawska. O ile pytanie o staż pracy nie jest niczym złym, to już o zarobki raczej karygodnym.

Szanuj swoją i innych przestrzeń. Jeśli pierwszego dnia Twojej pracy na zewnątrz leje, nie zapomnij o zabraniu butów na zmianę. Dbaj o wygląd biurka i nigdy nie wkraczaj na terytorium innych. Nie patrz nowym kolegom w monitor, jeśli sami Cię o to nie proszą. Nie wtrącaj się w ich rozmowy, jeśli zupełnie nie wiesz, o co chodzi. Bądź kontaktowa i otwarta, ale nie wścibska. Traktuj pozostałych tak, jakbyś chciała, by traktowano Ciebie.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże niejednej zestresowanej osobie, która wieczór przed rozpoczęciem nowego wyzwania poszukuje w internecie rad. Dobre maniery są dziś rzadkością, a to oznacza, że są w cenie. Życzę więc powodzenia i jak zawsze jestem do dyspozycji w komentarzach, gdzie czekam nie tylko na pytania, ale też na Wasze, zabawne lub mniej, historie. Bądźmy w kontakcie!

Jeśli nie obserwujesz mnie jeszcze na Facebooku, serdecznie Cię tam zapraszam. Codziennie dzielę się tam wiedzą z zakesu savoir-vivre’u, protokołu dyplomatycznego i dress codu. Regularnie dzielę się też inspirującymi cytatami i zachęcam do dzielenia się przemyśleniami na temat klasycznego stylu życia. Dzięki Facebookowi możemy być w stałym kontakcie. 

Follow my blog with Bloglovin

Copyright © 2018. All rights reserved.
Close