Podstawy letniej elegancji – na co uważać, by latem nie wpaść w pułapkę „upalnych” stylizacji?

Letnie dni to dla większości z nas spore wyzwanie. Wysoka temperatura, wysoka wilgotność i uciążliwy brak choćby niewielkiego powiewu letniego wiatru sprawiają, że najchętniej zamieniłybyśmy się na role z nudystami, których w te dni przynajmniej nie krępują ubrania. „Niestety, a może stety”, ta wizja jest dość odległa, więc co rano stajemy przed szafą z nadzieją, że znajdzie się w niej jeszcze choć jeden ukryty element, który pozwoli nam nie roztopić się w drodze do biura. Z nadzieję patrzymy na wieszaki ze skąpymi sukienkami lub półki, gdzie równo poukładane leżą mocno wycięte szorty i t-shirty. Niestety ani jedne, ani drugie nie wydają się być idealnym wyborem do pracy, bo latem nasza garderoba pełna jest dress codowych pułapek. W dzisiejszym artykule opowiem więc o elementach letnich stylizacji, na które szczególną uwagę powinni zwrócić Ci, dla których zasady nawet latem mają znaczenie. 

Okulary przeciwsłoneczne – instrukcja obsługi

Okulary przeciwsłoneczne bywają latem niezbędne. Nie tylko chronią wzrok, ale pozwalają też, by słoneczne selfie wyglądało bardziej stylowo Koniec żartów – przejdźmy do rzeczy. Okulary przeciwsłoneczne, jak sama nazwa wskazuje, mają chronić oczy przed słońcem. Drogą dedukcji można więc wywnioskować, że nosi się je jedynie w miejscach, gdzie słońce może drażnić oczy.

Okularów przeciwsłonecznych nigdy nie nosi się wewnątrz budynku! Bez względu na to, czy jesteś naczelną Vogue’a, czy królową brytyjską, tę podstawową zasadę powinnaś znać. Wchodząc do pomieszczenia należy okulary zdjąć i odłożyć w bezpieczne miejsce. Nadmienię, że bezpiecznym miejscem nie jest ani głowa, ani dekolt, bo okulary nie są ozdobą do włosów, a potrafią być amuletem zwracającym uwagę na miejsca, na które w wielu sytuacjach uwagi zwracać nie należy.

W okularach przeciwsłonecznych na nosie nie należy też toczyć, a przede wszystkim rozpoczynać rozmowy. Jeśli sytuacja tego wymaga, bo rozmowa odbywa się w pełnym słońcu, a rozmówcy przez oślepiające słońce sprawiają wrażenie, jakby była dla nich przykra lub bolesna, okulary po pewnym czasie można ponownie założyć. Bezwzględnie należy jednak przestrzegać zasady, że w czasie powitania okulary przeciwsłoneczne powinny z nosa zniknąć.

Rajstopy – zło konieczne?

Gdy latem mówię lub piszę na blogu albo w mediach społecznościowych o rajstopach, zawsze dostaję po głowie. Bo gorąco, bo niewygodnie, bo cisną, bo przecież nogi starannie opalone, bo mężczyźni nie muszą (??), bo dyskryminacja i w ogóle koniec świata. Ja jednak piszę tu o zasadach, a nie o własnym „widzi mi się”, więc po raz kolejny przypomnę, że w sytuacjach oficjalnych kobieta nosząca spódnicę lub sukienkę powinna mieć na nogach rajstopy. Latem, w ciągu dnia, powinny być to rajstopy w kolorze cielistym, matowe, o grubości do 8 den. Temperatura i stopień osiągniętej opalenizny nie mają tu żadnego znaczenia, bo, wbrew logice wielu, rajstopy nie służą do opalenia nóg, a wybieranie odcienia znacznie różniącego się od naturalnego koloru skóry jest dużym błędem.

Rajstopy bezwzględnie wymagane są w sytuacjach formalnych. Biuro, w który obowiązuje choć w niewielkiej części biznesowy dress code, kościół, ważny urząd czy też przyjęcie u znajomych – w każdej z tych sytuacji o rajstopach nie należy zapominać. Spacer po lesie, grill z przyjaciółmi lub biuro, w którym nawet panowie chodzą w krótkich spodenkach (pozdrawiam wszystkich programistów – macie sielskie życie) – tak, Twoje nogi mogą cieszyć się całkowitą wolnością.

Jeśli chcesz uniknąć noszenia rajstop w sytuacjach, gdy nie musisz ich mieć na sobie, a jednocześnie odpowiednio wyglądać w chwilach, które ich założenia wymagają, noś po prostu zapasową parę w torebce. W ten sposób w drodze do pracy będziesz mogła mieć na gołych nogach sandały, a po wejściu do biura, zamieniając sandały na czółenka, założysz też rajstopy.

Prześwitujące tkaniny i kolor bielizny – zmora letniej elegancji

Prześwitujące tkaniny, dzięki którym cały świat może podziwiać różne rodzaje bielizny, są prawdziwą zmorą letnich miesięcy. Problemem jednak nie są. Problemem jest to, że wiele kobiet tej przezroczystości nie widzi, albo nie uznaje jej za coś złego. W wielu sytuacjach jednak przezroczystość jest bardzo niemile widziana. Od jakiegoś czasu modowym hitem jest również dobieranie bielizny w taki sposób, by była ona jakby centralnym punktem stylizacji. Czarny biustonosz założony do białej bluzki chyba każda z nas kiedyś na oczy widziała.

Dama bielizny światu nie pokazuje. Czarne figi do białych spodni, wystający znad szortów pasek od stringów lub nieodpowiedni kolor biustonosza założony do prześwitującej bluzki wyglądają po prostu nieelegancko, a ich miejsce, jeśli już musi się gdzieś znaleźć, jest w sytuacjach, w których elegancja nie ma żadnego znaczenia.

Kilka dni temu jedna z moich czytelniczek zapytała mnie o to, co zrobić w przypadku jedwabnej bluzki, która ze względu właśnie na delikatność materiału sprawia, że biustonosz staje się widoczny. Czytelniczka chciała wiedzieć, czy taką bluzkę w ogóle damie wypada nosić. Odpowiedź jest prosta – tak, wypada, jednak w sytuacjach nieformalnych. Podobnie jak bikini nosimy na plaży, a nie spacerując po ulicy kurortu, tak prześwitujące materiały nosimy podczas spotkania z przyjaciółmi, a nie biznesowymi partnerami.

Długości – bluzki, szorty i miniówki

Latem bardo łatwo jest popaść w skrajność. Po długiej i niezbyt przyjaznej jesienio-zimie wreszcie możemy wyjść z domu, zakładając jedynie buty. Rozsądek podpowiada nam odkrywanie, a nie zakrywanie ciała, przez co z łatwością i przyjemnością sięgamy po koszulki na ramiączkach, kuse spódniczki i krótkie spodenki – trzy rzeczy, które potrafią w niezwykle niekorzystny sposób wpłynąć na wizerunek kobiety.

Bluzki poza tym, że nie powinny być wykonane z przezroczystego materiału, powinny też zakrywać plecy i ramiona. Modne, szczególnie w ubiegłym roku bluzki z hiszpańskim dekoltem nie powinny być jednak wybierane do stylizacji, które uznane mają być za eleganckie. Podobnie jest z tymi na ramiączkach i tymi, które odsłaniają znaczną część pleców (koronka, wycięcie lub rozcięcie). Problem znika jednak, jeśli do bluzki na ramiączkach lub z wyciętymi plecami dobierzesz odpowiednią marynarkę. W ten sposób w drodze do pracy będziesz mogła cieszyć się chłodnym powiewem wiatru odczuwalnym na plecach, a w pracy, po założeniu marynarki, nadal będziesz wyglądała profesjonalnie.

Zupełnie inną kategorią ubrań są krótkie spódnice i krótkie spodenki. Żadna sytuacja wymagająca elegancji ich po prostu nie zniesie. Krótkie spodenki są w ogóle dość newralgicznym elementem stroju, który nigdy nie znajdzie miejsca w żadnym rodzaju stroju rodzaju formalnego lub półformalnego, a nawet trudno dopasować go do wielu nieformalnych sytuacji (mam na myśli oczywiście stroje z kategorii nieformalnej). Krótkie spodenki kobieta wybierać może w tych samych sytuacjach, w których robić to mogą panowie – weekend na działce jest doskonałym przykładem.

Lato nie musi oznaczać rezygnacji z elegancji. Sama elegancja ma przecież wiele twarzy, z których każda jest na swój sposób piękna. Serdecznie zachęcam Was do eksperymentowania z letnimi stylizacjami, które poza zachowaniem zasad, pełne będą kolorów, wzorów i po prostu letniej radości. W tych kwestiach kobiecy dress code jest wyjątkowo łaskawy.

Jeśli nie obserwujesz mnie jeszcze na Facebooku, serdecznie Cię tam zapraszam. Codziennie dzielę się tam wiedzą z zakresu savoir-vivre’u, protokołu dyplomatycznego i dress codu. Regularnie dzielę się też inspirującymi cytatami i zachęcam do dzielenia się przemyśleniami na temat klasycznego stylu życia. Dzięki Facebookowi możemy być w stałym kontakcie. 

Copyright © 2018. All rights reserved.
Close