Błędy językowe, które mają wiele wspólnego z etykietą

Kiedyś już opowiadałam, że savoir-vivrem zainteresowałam się podczas studiów. Przedmiotem, który porwał mnie do tego stopnia, że z jego tematem postanowiłam związać swoje dalsze życie, był Językowy savoir-vivre. Język ma bowiem z dobrymi manierami bardzo wiele wspólnego. Grzeczność w komunikacji językowej jest tak samo ważna, jak ta okazywana poprzez przestrzeganie innych, bardziej manualnych zasad. Właśnie dlatego dziś chcę opowiedzieć nieco o błędach językowych, które są niczym innym, jak językowym faux pas.

Głuchy, a nie głuchoniemy

Czy wiecie, że osoby niesłyszące nie lubią, gdy nazywa się je głuchoniemymi? Często wydaje nam się, że słowo głuchoniemy jest jakby łagodniejsze, grzeczniejsze niż słowo głuchy. Nic bardziej mylnego!

Głusi ludzie mają swoje języki, języki migowe. Nie istnieje jeden język migowy, który rozumieją wszyscy głusi na całym świecie – istnieje ponad 200 różnych języków migowych! Głusi porozumiewają się, potrafią mówić! Mów więc głuchy, a nie głuchoniemy!

Sama bardzo długo nie wiedziałam, że sprawiam przykrość osobom niesłyszącym, gdy nazywam je głuchoniemymi. Mnie również wydawało się, że to słowo brzmi po prostu grzeczniej. O swoim błędnym przekonaniu dowiedziałam się kiedyś z… Instagrama!

Jakiś czas temu o tym błędzie napisałam nawet na swoim fanpage’u, ponieważ prośbę o to wysłała do mnie jedna z czytelniczek, którą wyjątkowo denerwuje, gdy nazywana jest osobą głuchoniemą. Jak sama napisała, jest głucha, ale rozgadana.

Pan Adam Mickiewicz?

Jestem przekonana, że zdarza Wam się zastanawiać nad tym, w jaki sposób poprawnie mówić o znanych osobach. Adam Mickiewicz czy pan Adam Mickiewicz? Małgorzata Kożuchowska czy pani Małgorzata Kożuchowska? Beata Tyszkiewicz czy pani Beata Tyszkiewicz?

Formy grzecznościowej pan/pani powinniśmy używać w sytuacjach, w których osoba, o której mówimy, jest osobą prywatną. Forma ta może być również używana w sytuacji, w której chcemy uhonorować osobę, o której mówimy, szczególnie w jej obecności.

Form Pan (pan), Pani (pani), Państwo (państwo) powinniśmy używać przede wszystkim w sytuacjach, w których dana osoba funkcjonuje jako osoba prywatna. W sytuacjach oficjalnych posługujemy się nimi tylko wtedy, gdy chcemy okazać komuś szczególne względy – tak się dzieje w zasadzie tylko w sytuacjach uroczystych.
Tak więc zapowiedź: Wykład wygłosi pan profesor Jan Kowalski / Wykład wygłosi Pan Profesor Jan Kowalski byłaby stosowna na przykład na zjeździe absolwentów uczelni, gdy jeden z uczestników jest jednocześnie referentem. Inaczej mówiąc: gdy sytuacja prywatna miesza się z oficjalną. Informacja Ten dzban pochodzi z kolekcji Pani Anny Wiśniewskiej mogłaby zostać wypowiedziana w obecności darczyńcy (darczyńczyni?).
W pismach oficjalnych albo po prostu nienacechowanych stylistycznie, w katalogach wystaw, w zapowiedziach wydarzeń itd. posługujemy się imieniem i nazwiskiem danej osoby (ewentualnie też jej tytułem lub stopniem naukowym, nazwą pełnionej funkcji itp.) bez określenia pan, pani

Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski

Nie ma potrzeby dodawania słowa pan/pani do imienia i nazwiska znanej osoby, gdy mówimy o jej twórczości lub po prostu o jej działalności. Lepiej więc powiedzieć Słyszałam przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy lub Czytałam książkę napisaną przez Kingę Rusin. Zupełnie zbędną hiperpoprawnością byłoby wstawianie przed imieniem formy grzecznościowej pan/pani.

A już nieznośną manierą jest opatrywanie nazwami pan, pani nazwisk uczonych, autorów teorii naukowych czy nawet pisarzy, których działalność (twórczość) studenci poznają na zajęciach. Niestety, nie mogę się powstrzymać przez zwróceniem na to uwagi (na szczęście nielicznym) studentom, którzy powołują się na słownik pana Doroszewskiego (!) czy teorię pana de Saussure’a (!!!). 

Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski

Podsumowując: Czytam książkę Kingi Rusin. Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z wyborcami. ALE. Panie Premierze, jak żyć?

Witam

Ja wiem, że Wy już o witam wszystko wiecie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym pominęła to słowo w tym wpisie. Przypominam, że przestanę uczyć dobrych manier w internecie w momencie, w którym przez 30 kolejnych dni nie otrzymam ani jednej wiadomości rozpoczynającej się właśnie od tego słowa.

Kolejny raz przypominam więc, że słowo witam wyraża swego rodzaju nadrzędność, świadczy o nierównorzędności uczestników rozmowy. Osoba, która wita, jest osobą ważniejszą. Witać może gospodarz gości w swoim domu, witać może nauczyciel uczniów szkole, witać może szef pracowników podczas firmowej wigilii. Nie używa się słowa jednak słowa witam do osób, z którymi znajdujemy się na tej samej pozycji lub – co gorsza – do osób, które znajdują się od nas wyżej w hierarchii.

Witam ma takie samo znaczenie w wiadomościach mailowych, jak i w codziennym życiu. Lepiej więc go nie nadużywać i zachować na sytuacje, w których jego użycie jest całkowicie uzasadnione. Po co narażać się na otrzymanie łatki wywyższającego się snoba?

Żegnam

O zajęcie się słowem żegnam poprosiła mnie niedawno jedna z czytelniczek. Z żegnam sytuacja jest jednak analogiczna do tej z witam – stosować mogą ją wyłącznie osoby znajdujące się wyżej w hierarchii w stosunku do osób, które zajmują w niej niższe miejsce.

Forma powitania Witam i pożegnania Żegnam mogą być stosowane tylko przez osoby tej samej rangi pragmatycznej, tj. osoby w podobnym wieku czy na równorzędnym stanowisku, lub przez osoby wyższe rangą do osób rangi niższej. Formy te świadczą o braku dystansu między rozmówcami.

Małgorzata Marcjanik, prof., UW

Warto również zauważyć, że słowo żegnam w wielu sytuacjach jest nacechowane negatywnie. Zdarza się, że słowa tego używa się, chcąc zakończyć relację lub w sposób gwałtowny opuścić jakieś miejsce w chwili powstania konfliktu.

Z tej strony Ola

Rozpoczynanie rozmowy telefonicznej od zwrotu z tej strony jest niepoprawne, choć (za prof. Bańko) społecznie zaakceptowane. Nie warto jednak godzić się na tak nierozsądne kompromisy. Jak zabawnie tłumaczy prof. Bańko, z tej strony czego? Może kabla?

Słowniki jasno wskazują, że zwrot ten nie ma nic wspólnego ani z poprawną polszczyzną, ani językową grzecznością.

Wyrażenie Z tej strony…, jako forma rozpoczęcia rozmowy telefonicznej (czy – ściślej – przedstawienia się przez osobę inicjującą kontakt telefoniczny) w relacjach służbowych, jest szablonem krytykowanym od wielu lat, por. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego: „Niepoprawne w rozmowie telefonicznej: Z tej strony Nowak. Poprawnie: Mówi Nowak a. Tu Nowak”. W XXI wieku wyrażenie to przeżywa swoisty renesans. Niesłusznie. 
Zamiast tego można rozpocząć rozmowę służbową na wiele innych sposobów. Na przykład: „Dzień dobry. Tu recepcja hotelu…”, „Dzień dobry. Dzwonię z recepcji hotelu…”, „Dzień dobry. Recepcja hotelu…”. 

Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

Mam nadzieję, że udało mi się Was w jakimś stopniu zaskoczyć i dostarczyć nowej wiedzy. Te pięć, bardzo różnych skądinąd przykładów, miało zainspirować Was do głębokiej eksploracji języka, poszukiwania, zastanawiania się nie tylko nad jego językową poprawnością, ale też nad grzecznością. Język w końcu jest bardzo ważnym nośnikiem informacji i nie warto ze względu na brak świadomości popełniać grzecznościowe błędy. 

Copyright © 2018. All rights reserved.
Close