Wychodzenie z klasą – kto powinien się pożegnać i czy wypada wychodzić bez pożegnania?

Wychodzenie z klasą

Pamiętacie zasadę, zgodnie z którą dobry gość to taki, który wie, kiedy powinien wyjść? Jeśli nie, to koniecznie przeczytajcie TEN wpis. Cenną cnotą jest umiejętność korzystania z zegarka i wyczuwania chwili, w której spotkanie dobiega końca. Wychodzenie ze spotkania i przyjęcia bywa jednak niekiedy kłopotliwe. Nie zawsze możemy poświęcić rozmówcy nieograniczoną ilość czasu, a zdarza się też, że odnalezienie gospodarza graniczy z cudem. Jak wyjść z dużego przyjęcia? Czy zawsze trzeba się żegnać? Kto żegna się pierwszy? Czym jest tzw. wychodzenie po angielsku? O tym w dzisiejszym artykule. 

Pożegnanie – zacznijmy od podstaw

Spotkanie towarzyskie trwa już wystarczająco długo. Tematów do rozmowy jest coraz mniej, a w naszej głowie zaczyna świtać myśl o tym, że chyba najwyższy czas wracać do domu. Zbieramy się więc w sobie i mówimy gospodarzowi, który nie jest akurat zajęty nikim innym, że będziemy się już zbierać. Dziękujemy za miłe spotkanie, chwalimy pyszną kawę i ciasto, a będąc w korytarzu zakładamy płaszcz. Żegnamy się i sprawnie wychodzimy. Jakiś czas później piszemy lub dzwonimy do gospodarza, ponownie dziękując za spotkanie i ewentualnie zapraszając z rewizytą.

Właśnie przeczytałyście scenariusz idealny, w którym w sytuacji towarzyskiej odpowiednio zastosowano zasady savoir-vivre‚u. Nie są one skomplikowane, choć zdarza się, że w nowych dla nas sytuacjach mamy pewne wątpliwości. Właśnie dlatego postanowiłam przybliżyć Wam temat pożegnalnych reguł.

Fundamentalną zasadą pożegnania jest zasada odwrócenia porządku powitań. Zgodnie z tą zasadą rozpoczęcie rytuału żegnania należy do osoby starszej, wyższej rangą lub kobiety. Dla przypomnienia: podczas witania się jest zupełnie odwrotnie. Słowa powitania wypowiada pierwsza osoba młodsza, niższa rangą lub mężczyzna. Znajomość zasady odwróconego porządku powitań jest niezwykle użyteczna, szczególnie, gdy zastanawiamy się, kto powinien zakończyć służbowe spotkanie czy choćby wspólny obiad.

Szef zaprosił Cię na rozmowę? To nie Ty decydujesz o tym, kiedy ona się skończy. Do szefa należy przywilej poinformowania pracownika, że już może odejść.

Spotkałaś się na herbacie z teściową? To ona powinna dać sygnał, że czas opuścić kawiarenkę, w której gościcie.

Żegnać się czy nie żegnać?

Umiejętnością, którą powinien posiąść każdy gość, jest umiejętność właściwego żegnania się. Opuszczając przyjęcie jesteśmy zobligowani do pożegnania się z gospodarzami (wyjątkiem są duże przyjęcia stojące, ale o tym dalej). Złym pomysłem jest opuszczanie domu znajomych bez pożegnania, ale też złym pomysłem jest przerywanie rozmowy gospodarzy z innymi gośćmi, tylko dlatego, że właśnie chcemy wyjść. Dobry gość wiedząc, że zbliża się czas jego wyjścia, będzie bacznie obserwował gospodarzy i czekał, aż ci będą wolni, by móc prawidłowo się z nim pożegnać. W sytuacji, w której gość wie, że będzie musiał opuścić przyjęcie wcześniej niż o godzinie, na którą zaplanowano właściwe zakończenie, powinien poinformować o tym gospodarzy z wyprzedzeniem. Takim zachowaniem gość da gospodarzom szansę na zarezerwowanie czasu w konkretnej chwili, ale też nawet, jeśli będą zajęci bawieniem innych gości, nie sprawi, że będą zastanawiali się, co się stało z tymi, których nagle przy stole zabrakło.

>>Przeczytaj też<< 8 lekcji stylu i dobrych manier z księżną Kate

Podczas niewielkiego przyjęcia, takiego jak spotkanie w gronie kilkorga przyjaciół, żegnamy się z wszystkimi gośćmi. To naturalne – w niewielkim gronie bawimy się zazwyczaj wspólnie, więc niewielkie jest prawdopodobieństwo, by zakłócić zabawę konkretnej grupy. Jeśli jednak, mimo bliskich relacji, gości jest więcej, nie żegnamy się z każdym z osobna, zmuszając w ten sposób pozostałych do wykonywania niewygodnych (i niebezpiecznych) manewrów przy stole. Wystarczy, że słownie pożegnamy wszystkich, a uścisk dłoni pozostawimy dla gospodarzy i ewentualnie tych, którzy siedzą najbliżej, po lewej i prawej stronie.

Żegnając się z gospodarzami staramy się pożegnać ze wszystkimi, którzy w tej roli występują. Jeśli któryś z gospodarzy nie może się z nami pożegnać, prosimy tego z gospodarzy, z którym akurat rozmawiamy, o pożegnanie go w naszym imieniu.

Odwiedziłaś znajome małżeństwo. Musisz już wyjść, a nigdzie nie widzisz gospodyni. W korytarz żegna Cię sam gospodarz. Możesz poprosić go, by w twoim imieniu pożegnał małżonkę.

Wychodzenie po angielsku, a może po francusku?

Nie wiem, czy wiecie, ale do wychodzenia po angielsku nikt nie chce się przyznać. To, że w ten sposób nazywamy opuszczanie przyjęcia bez pożegnania, zawdzięczamy francuzom, którzy takie wyjście nazywają filer à l’anglaise. Anglicy za to bynajmniej nie uznają, by była to ich narodowa cecha i takie zachowanie nazywają wyjściem po francusku, czyli to take a Franch leave. Fakt, że nikt nie chce być ojcem tego zwyczaju, świadczy tym, że niekoniecznie jest on grzeczny, choć oczywiście istnieją wyjątki, w których jego stosowanie jest dopuszczalne.

Nie wypada wychodzić bez pożegnania z małych przyjęć, czyli takich, podczas których siedzimy przy jednym stole, otoczeni gośćmi i gospodarzami. Sytuacja, w której nagle ktoś wstaje i znika, byłaby bardzo niezręczna. W ogóle nie wypada wychodzić bez pożegnania z przyjęć zasiadanych. W wyjątkowych sytuacjach, podczas dużych przyjęć, gdy zjawiamy się gdzieś już wiedząc o tym, że nie zostaniemy do końca, możemy opuścić przyjęcie zasiadane bez żegnania się gospodarzami, którzy zaabsorbowani są innymi gośćmi, lecz musimy wówczas uprzedzić ich wcześniej, podając powód, dla którego nie zostaniemy do końca.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku przyjęć stojących. Podczas przyjęć stojących wychodzenie po angielsku jest dopuszczalne, jednak tylko w wtedy, gdy gospodarz jest zajęty lub niemożliwy do odnalezienia. Wówczas wychodzimy rzeczywiście bez pożegnania, jednak szczególnie zwracamy uwagę na to, by pamiętać o wykonaniu następnego dnia telefonu z podziękowaniem za wspaniałą zabawę.

A co, jeśli to gospodarz musi wyjść pierwszy?

Sytuacja, w której gospodarz musi opuścić przyjęcie jako pierwszy, jest niezwykle niezręczna, jednak może się zdarzyć i warto umieć sobie w niej radzić. Jeśli z jakiegoś powodu gospodarz musi opuścić przyjęcie przed wyjściem ostatniego gościa, musi poinformować o tym gości, przeprosić, podać powód, a także wskazać, kto będzie odpowiedzialny za opiekę nad gośćmi.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której szef zaprosił swoich pracowników na kolację, jednak w jej trakcie otrzymał telefon od żony, która prosi go, by jak najszybciej wrócił do domu, bo źle się poczuła. Jest to sytuacja w pełni zrozumiała i nikt nie powinien mieć pretensji, że szef pojedzie zaopiekować się żoną, zamiast bawić się na przyjęciu. W takiej sytuacji powinien jednak przeprosić swoich pracowników i:

  • wyznaczyć zastępcę, np. poinformować, że gośćmi zaopiekuje się dyrektor personalny;
  • w przypadku braku możliwości wyznaczenia zastępcy, poinformować, że kelner zadba, by gościom niczego nie brakowało. Kelner za taką usługę powinien otrzymać dodatkowy napiwek, a ostateczny rachunek powinien zostać rozliczony przez szefa.

Należy pamiętać, że opuszczenie przyjęcia przez gospodarza przed jego zakończeniem jest ostatecznością i nie powinno być nadużywane.

Kajetanowi Morawskiemu przypisuje się pewien dowcip: różnica pomiędzy Anglikami i Polakami polega na tym, że Anglicy nie żegnają się i wychodzą, a Polacy żegnają się i nie wychodzą. Niezbyt wiele wiem o Anglikach, jednak muszę przyznać, że z moich obserwacji wynika, iż część o Polakach bardzo do nas pasuje. No cóż, nikt nie może mieć samych zalet ;) 

Kończąc, serdecznie zachęcam do zapisu na newsletter, który pozwala mi dzielić się z Wami jeszcze większą dawką wiedzy na temat dobrych manier! Nie spamuję, gwarantuję! 

Copyright © 2018. All rights reserved.
Close